avatar_19239 panthomas


2016-03-15 22:41:50
Zastanawiałem się nad tym ujęciem i widzę to inaczej niż komentujący do tej pory. Sweter w takiej odsłonie jest wyrazem swoistej ekspresji mającej nawiązać do poczucia niezależności i buntu oraz odrzucenia stereotypów, a więc zachowań właściwych dla wieku reprezentowanego przez modelkę. Przycięcie kadru pozbawiłoby go wyrazu, stawiając w rzędzie fotografii legitymacyjnych. Grzywka zachodząca na brwi, dosyć chmurne i buńczuczne spojrzenie uzupełniają taki wizerunek osobowościowy. Symetrię natomiast odczytuję jako wykładnik bezceremonialności, czy też bezkompromisowości młodzieńczej postawy. Popieram koncepcję Autora i głosuję na TAK bez poprawek.


2016-03-13 13:23:28
Billboardowa napastliwość treści w równie billboardowym, maksymalnie możliwym do wykorzystania spectrum kolorów rekompensuje malarskie wyjałowienie. Posunięte do granic absurdu efekciarstwo graficzne objawiające się ulepkiem formy, przeładowanej rekwizytami o infantylnie czytelnej, choć niekoniecznie spójnej symbolice i patetycznej wymowie, a wykorzystującej nabrzmiałość historycznego dziedzictwa oraz, o zgrozo, próbę podjęcia artystycznej spuścizny, zasygnalizowanej w opisie, stanowić może jedynie o rzemieślniczej sprawności warsztatu Autora, pozbawiając pracę subtelności przekazu i ducha, wydłutowanego wraz z myślą za pomocą do przesady wyeksploatowanych narzędzi graficznej edycji. To zdecydowanie za mało na obraz w znaczeniu malarskim, zdecydowanie za dużo na plakat rozumiany w kategoriach sztuki, a w sam raz na niskobudżetową reklamę medialną mogącą stanowiąc zwiastun jakiegoś epizodu wirtualnej gry komputerowej co, biorąc pod uwagę galopującą konsumpcję tego rodzaju produktów przez przeciętnych nabywców takiej rozrywki w tym coraz bardziej odhumanizowanym świecie, może rokować komercyjny sukces. Powodzenia! Znając skądinąd obawy Autora, którego z uwagi na powyższe nie trudno rozpoznać, dotyczące możliwości zdeformowania odczytu pracy przez moje opisowe komentarze znamionujące, jak twierdzi, zaraźliwą głupotę nadmieniam, że nie będę czekał aż wybrzmią łakomie spodziewane zachwyty, i zamieszczam tę refleksję, jako moją analizę, już teraz. Na próby podjęcia polemiki o zabarwieniu erystycznym, który to wątek został niedawno na tym forum zgrabnie podniesiony odpowiadam, że nie jestem twórcą, bo ani chcę, ani muszę, a jedynie konsumentem i jako taki opowiadam jak mi ten zaserwowany na gazecie przypalony kotlet smakuje.


2016-03-01 18:58:30
Niebanalna wymowa gestu, która w połączeniu z obrazem rozwianej tkaniny i dłoni malarsko wyrzeźbionej światłocieniem oraz fantazyjnie rozrzuconych w nieładzie kosmyków i pukli włosów, nasuwa skojarzenia ze standardową ekspresją mistrzów renesansu w malarstwie o tematyce biblijnej. Owo wrażenie podkreśla paleta o przytłumionym światłem widmie zarówno w tle, jak i bliższych planach. Z przyjemnością oddaję głos, na tak nietuzinkowy współczesny portret, który paradoksalnie i wbrew wyartykułowanym powyżej skojarzeniom jest bardzo pogodny w odbiorze, chociażby za sprawą beztroskiego rozpromienienia malującego się na twarzy, odrobinę tylko przytłumionego uwagą skoncentrowaną na ruchu, oddającej się swoistej zabawie w fotograficznym atelier, modelki. Godny uwagi efekt dualizmu emocjonalnego i znaczeniowego, rzadki w kategorii portretu.


2016-02-27 13:50:31
Odbieram powyższy obraz w kontekście tytułu. Jest on niewątpliwie na swój sposób spójny z modiglianowskim. Właściwe dla wspomnianego artysty oddanie emocjonalności, rozciągniętej na całą szerokość obrazu, bez cienia fałszywej skromności, portretowanej kobiety maluje się na jej twarzy, dostarczając odbiorcy ładunku zmysłowej niewinności. Swoboda związana z ułożeniem ciała, ramion i rąk obrazuje osobliwie modiglianowską płynność konturu. Ciekawe kontrasty kolorystyczne, widoczne pomimo zdominowania obrazu światłem i nieco innej palety, przywołują na myśl niezwykłe zestawienie barw terakotowego odcienia ciała ze zdefiniowanym czerwienią błękitem i brązem tłem na najdoskonalszym akcie Modiglianiego, jakim jest w mojej ocenie "Akt na poduszce", czy też "Akt czerwony" lub inne lezące. Wdająca się wyczuć na obrazach Modiglianiego więź duchowa artysty z modelką jest i tutaj zaakcentowana, a skutkuje wrażeniem całkowitego braku skrępowania, choć nie bezwstydności. Bardzo interesujące nawiązanie do malarstwa Mistrza, którego akty początkowo uchodziły za skandalizujące, a którego dzieło doceniono dopiero po śmierci. Zdecydowanie polecam.


2016-02-24 20:12:50
Rekwizyty w tle kojarzące się z mechanizmami rodem z czasów XIX wiecznej rewolucji przemysłowej zgrabnie definiują powiązanie Artysty ze swoimi łódzkimi korzeniami, o ile dobrze tę symbolikę odczytuję. W połączeniu z zasadniczym aspektem twórczym obecnym w temacie, stanowi to o bogactwie treści w pełni wyczerpującym znamiona autoportretu, zarówno od strony wizerunku, jak i sfery emocjonalnej oraz duchowej. Konfrontacja zestawu rylców w jednej dłoni z piórkiem w drugiej zapewne nawiązuje do artystycznej sprawności, w szerokim tego słowa znaczeniu, i lekkości ręki wypracowanej przez lata własną pracą i być może pod okiem obecnego jedynie w dziele Mistrza. :) Piękne światło i perfekcyjnie dopracowany obraz, który podoba mi się na równi z pełnym symbolicznych treści "Wieszczeniem". Publikuj.


2016-02-18 19:15:30
Symbolika obrazu biegnącej w głąb kadru i ginącej u horyzontu drogi z nieodłączną kapliczką odwołuje się do marności i nieuchronności ludzkiego losu. Osadzenie tychże atrybutów w bezkresnej perspektywie i realiach trwania zimowego, mroźnego dnia udanie uzupełnionych kompozycyjnie o obraz pochylonej wierzby, o ile dobrze rozpoznaję, z setkami oszronionych odrostów, doskonale taką interpretację podkreśla. Publikuj.


2016-02-18 15:36:07
Kwestia uśmiechu i duszy została tu poruszona, więc skupię się na kulturowo egzotycznym zestawieniu kostura i widocznego błękitnego, połyskliwie mieniącego się topu, o ile dobrze nazywam tę część garderoby. Dosyć zaskakujące i z pewnością Autor mógłby wiele powiedzieć na temat socjologicznych uwarunkowań miejscowej społeczności. Sądzę, że wartość tego ujęcia kryje się na tej płaszczyźnie. Publikuj.


2016-02-17 16:01:13
W swojej zachowawczości doskonałe, na miarę mistrzów klasycznego aktu w malarstwie. Wyważone światło i subtelnie wysycenie barw. Nienagannie tradycyjna scenografia nie zawierająca niczego ponad potrzeby obrazu, a znakomicie uplastyczniona światłocieniem, oraz poza profesjonalnie odgrywającej swoją rolę, ze smakiem ustylizowanej modelki, choćby to miało dotyczyć tylko uczesania i wizażu. Popisowo skomponowany kadr. Wyśmienity efekt tła zarówno w rozumieniu neutralnej kolorystyki jak i rozświetleń. Ocena to tylko formalność.


2016-02-16 15:33:58
Subtelna, pełna niewinności poza, pogodna mimika tancerki(?), quasi Degas'owska stylizacja, niedzisiejsza malarska forma z doskonałym efektem światłocienia i ginącą w mroku głębią obrazu, delikatne wysycenie barw usprawiedliwiają ziarno, które wręcz służy ekspresji użytych, a wysmakowanych środków wyrazu, ukierunkowujących estetyczną percepcję odbiorcy na czasy klasycznych epok malarskich, eksponujących piękno w najczystszej postaci. Z przyjemnością pozostawiam więc swoją ocenę.


2016-02-14 11:29:57
Utrzymane w bardzo spójnej tonacji. Tło o budzącej ciekawość głębi, skrytej jednak za intrygująco upozowaną postacią kobiety, która, zdawać się może, niespodziewanie pojawiła się w kadrze, przydając ujęciu swoistej dynamiki i tajemniczej narracji. Scena przywodząca na myśl odludne ostępy, płomienie rozpuszczonych włosów i demoniczny, przeszywający wzrok owej Megajry (bez urazy Modelko i Autorze) mogą taką interpretację potwierdzać. Zdecydowanie publikuj.


2016-02-12 18:07:21
Niewątpliwie prowokacyjnie, ale pogodne w wyrazie, może nawet prześmiewcze biorąc pod uwagę opis. Wszak jedyny miecz na dwóch, o wymyślnej wszak formie, wykreowano graficznie i wisi im ... nad głowami. Co więcej smok na piersi jednego z liderów w uległości ukrywa łeb pod brodą. Nie da się jednak ukryć, że obraz postaci o, na swój sposób, spójnej fizjonomii, wypracowano bardzo starannie. Nie zgadzam się jednak z tytułem. Przedstawieni jegomoście sprawiają wrażenie, jakoby już nadeszli i w buńczucznej pokorze, ale jednak w dyspozycji, oczekują na to, co będzie się działo dalej. Oczywiście tak wieloznaczny obraz polecam do publikacji i gratuluję odwagi.


2016-02-12 17:39:07
Delikatne światło i subtelna paleta z ożywiająco kontrastową czerwienią. Świetne, osadzone w realiach opisujących temat ujęcia otoczenie scenograficzne, o malarsko wytłumionej ostrości. Czytelna gra modelki, uwiarygodniona mimiką naznaczoną pierwiastkiem buntu, co niechybnie usprawiedliwia tytuł. Starannie wypracowany obraz skądinąd znanej już w tej galerii osóbki. Z przyjemnością więc głosuję za publikacją.


2016-02-08 20:34:22
Odnosząc się do poniższych komentarzy zauważę, że zdjęcie zakwalifikowane jest do kategorii Nastrój/Mood, a budzący kontrowersje widok odsłoniętej pachy odwołuje się przecież do sfery intymności, jakkolwiek by to próbować ukryć. W połączeniu z dosyć zmysłową, pełną oddania pozą i rozchyleniem ust, stanowiących centrum ostrości oraz ciasnym kadrem sygnalizującym bliskość, tworzy to dosyć spójny znaczeniowo obraz wyodrębniony z ciemnego tła o nieokreślonej naturze, mogącej nawiązywać do dyskretnych pragnień. Koncepcja Autora wydaje mi się więc całkiem udana, chociaż wykraczająca poza pewne ramy przyjętej konwencji. Głosuję za publikacją.


2016-02-06 14:21:12
Kolejne bardzo ciepłe w wymowie emocjonalnej ujęcie, które spośród już opublikowanych wyróżnia nie tyle inne zwierzątko na kolanach (kotek zamiast pieska), a wzajemna relacja dziewczynki i misia pozostawionego nieco na uboczu i w głębi w warunkach przytłumionego światła, niemalże w zapomnieniu. Jego odchylenie w stronę przeciwną niż jego właścicielka w geście domniemanego smutku, może za sprawą porzucenia, tworzy interesujący efekt kompozycyjny, który opisać można jako wyważony optycznie układ "V". Niebagatelnym pozostaje również wrażenie, że ów pluszak, o ile przypisać mu ludzkie reakcje, a przecież w świecie dziecięcej fantazji nie jest to niczym wyjątkowym, próbuje zaistnieć, dalej być kimś kochanym i ważnym oraz za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę, wyglądając z nadzieją zza kolan dziecka. Fascynacja dziewczynki kotkiem, objawiona uśmiechem i jego pełnym czułości przygarnięciem, stanowi drugi, ale bardzo oczywisty aspekt obrazu, w związku z tym nie wymagający odrębnego rozwinięcia. Zwraca ponadto uwagę poprawne zobrazowanie przestrzeni scenograficznej poprzez chociażby wypionowanie linii strukturalnych w ciaśniejszym kadrze, na co bodajże zwracał uwagę jeden z komentatorów poprzedniej odsłony. Z przyjemnością głosuję za publikacją.


2016-02-05 18:16:01
Bardzo specyficzna narracja, która w tym i wielu podobnych obrazach, jak sądzę tego samego Autora, opiera się na konfrontacji przybysza, zazwyczaj staromodnie ustylizowanego z groteskowym obiektem, którego pierwotne przeznaczenie i forma są w sposób fantazyjny przekonstruowane czyniąc obraz właściwym dla irracjonalnego świata z pogranicza marzeń lub ułudy sennej. Specyficzne upozowanie postaci skłania do przypuszczeń, że na jego niewidocznej twarzy maluje się zaskoczenie, może zdziwienie, a może jeszcze niepewność lub zakłopotanie. Najważniejszym jednak składnikiem tego przekazu jest sam odbiorca stojący poza kadrem, którego perspektywa stawia w bardzo uprzywilejowanej roli - bezpiecznej, pozwalającej snuć przeróżne spekulacje na temat wymowy znaczeniowej zastanej sytuacji. Sądzę, że z tego powodu tak chętnie bierzemy udział w serwowanym przez Autora spektaklu, stając się mimo woli jednymi z jego aktorów i podlegając osobliwej manipulacji, ale też czerpiąc niewątpliwą radość w kontakcie z kreowaną tym sposobem sztuką. Jej forma bowiem jest perfekcyjna, a stopień ułudy porażający, za co słowa uznania. Jako jeden z tych, którzy ulegli urokowi tej iluzji i podążają krętym labiryntem, może bez wyjścia, za myślą Autora, głosuję na tak. :)


2016-02-04 15:26:21
Bardzo oryginalna aranżacja wnętrza i pozycja baletowa pełnej skupienia adeptki tańca, zapewne pochłoniętej na pierwszym ćwiczeniu lub lekcji. Odwzorowanie B$W ulotnej formy scenograficznej i powłóczystego stroju dotkniętych światłem i delikatnie rysującymi się nań cieniami doskonale koresponduje z choreograficzną lekkością, będącego istotą baletu, jako sztuki zgłębianej przez tancerkę. Wzrok modelki i perspektywa, odsłaniająca spory fragment podłogi, bardzo spójne, wszak to na tychże deskach, lub im podobnych, zasadzać się będzie ruch i motoryka tańca wzbogacanego nieodłącznym port de bras, na co zapewne przyjdzie jeszcze poczekać. Pewna niepewność w postawie podkreślona asekuracją, odsłonięcie uda, co na pozór niezręczne, dodaje całemu ujęciu naturalności i niewątpliwego uroku.


2016-02-02 16:15:52
Bardzo oryginalne upozowanie modelki, w którym osobliwy listek figowy oraz sygnalizowane mimiką i opuszczeniem oczu symptomy nieśmiałości sprawiają, że akt jest bardzo ciepły w odbiorze i pomimo śmiałej odsłony, pozbawiony cech obscenicznych. Interesująca organizacja kadru oraz niebanalna scenografia zarówno pod względem rekwizytu jak i tła. Światło efektownie uplastycznia obraz postaci kobiety i tym samym, biorąc pod uwagę percepcję wzrokową, wydobywa ją z głębi obrazu. Odwzorowanie B&W łagodzi wrażenie dosłowności, co ułatwia odbiór przekazu związanego z ekspozycją nagości. Jestem za publikacją.


2016-02-01 16:10:09
Sądzę, że narracja związana z ujęciem w kadrze samochodu ma swój emocjonalny podtekst i dobrze się komponuje na obrazie nieprzejednanej w swoim charakterze natury. Być może odnosi się do syndromu zdobywcy, tego nie wiem, ale na pewno skłania do refleksji i nie pozwala traktować ujęcia w kategorii li tylko górskiego widoczku. Czarno biała ekspresja podsycona efektem wiatru, obrazem strzępów chmur rozdzieranych na graniach oraz światłem nadaje ujęciu drapieżnego charakteru. Świetna perspektywa obejmująca wiele planów.


2016-01-31 13:20:41
Pełen spontanicznej naturalności, bardzo ilustratorski oraz ciepły i ujmujący w odbiorze obraz. Ciekawie zaaranżowany w warunkach siermiężnej, niebanalnej scenografii i podobnej stylizacji głównej bohaterki. Nie pozbawiony nutki emocji za sprawą spojrzenia dziewczynki oraz jej pupila, skierowanego na tajemniczy obiekt spoza kadru. Smacznie przyprawiony snującymi się płatkami śniegu i innymi symptomami zimy, z których mróz delikatnie zarumienia policzki modelki. Wysmakowana kolorystyka wysycona łagodnym światłem.


2016-01-30 18:09:58
Interesująca gra światła wlewającego się złotem w wąską uliczkę i uplastyczniając odłożonym cieniem jej wybrukowaną naturę. Emanujące spokojem ujęcie, chociażby za sprawą porannego bezruchu w widocznej perspektywie, ledwie zakłóconego przez nieśpiesznego przechodnia, czy też pozostawiony na wprost tajemniczego tryptyku rower oparty o słup latarni nie z tej epoki, którą sąsiadkę z głębi ożywia matowym rozświetleniem wspomniane już światło porannego słońca. Dająca się odczuć specyficzna nonszalancja twórcza, artystyczna, zamierzona lub nie, niedbałość o formę i standardy odwzorowania przestrzeni czy perspektywy oraz rejestracji zjawisk, taki odbiór podkreśla. Wspomniana wątpliwość przemawia za moją oceną.

1  2  3    >