2017-08-23 11:13:49 przez afoto1
Ile pytań do tego przedstawienia kołacze się po głowie: opuszczony ? czy w smutku pogrążony...a może "Gdzieś-Tam" uleciały "nieuczesane myśli" pozostawione ku pamięci Jego dla Nas ? Na pewno nie ma takiego kota co przejdzie obojętnie lub drzewa co nie zapamięta kapelusza upadłego na brukową kostkę, spod którego uleciały grzeszne lubi niegrzeszne podotyki ? A może muśnięcia Jej ust skrywa pąsowe od bezwstydu rondo ? Dobrze, że tutaj przyszedłem...


2017-07-09 18:07:17 przez bakulok
Na tak, bo bardzo czyściutko i poprawnie wykonane, tak zapozowały czy fotomontaż, takie pytanie samo się narzuca, bo prawdopodobieństwo takiego zapozowania jest bardzo małe, niemniej w różnych konfiguracjach z owadami czy zwierzętami często takie zdjęcia się pojawiają i należy liczyć wyłącznie że takie przypadki zostały by wyłapane przez tych, co się w tych tematach specjalizują. Moje niedowierzanie dalej jednak istnieje i gdyby nie kategoria natura, tego wpisu by nie było i też byłbym na tak.


2017-04-23 23:26:37 przez 111966
Dla mnie jest tutaj trafnie zastosowany wieloznaczny i fotograficzny środek wyrazu.Mam na myśli tzw."cielistość" .To określenie jest trudne do wyrażenia,więc posłużę się cytatem : "Cielistość- to próba ukazania rozmaitych stanów ludzkich emocji poprzez spojrzenie na ciało i przenikniecie poprzez nie do psychiki człowieka. Czymże jest "cielistość"? Barwą, powłoką kreującą nasz zewnętrzny wygląd, czy też barierą chroniącą nas przed nachalną rzeczywistością? A może właśnie nieomal magiczną warstwą dzięki której chłoniemy bodźce z otaczającego nas świata. Wieloznaczność "cielistości" pozwala dostrzegać w niej zarówno zewnętrzną formę, jak też jest odzwierciedleniem wewnętrznych dramatów człowieczeństwa." I tak bardziej brutalnie :bodżce zewnętrznego Świata (Ziemi)są wypisane na skórze modelki i tak to odbieram :)


2017-04-18 19:13:01 przez bakulok
Bardzo wymowne zdjęcie, silne w swym wyrazie, dobrze że wykonane w b/w co wzmacnia jego siłę. Stary człowiek stojąc, zbiera siły, aby pokonać kolejną w swoim życiu górkę. Zdjęcie bardzo na czasie, ponieważ wraz z wiekiem zdrowie zaczyna niedomagać, a o pomoc lekarską coraz trudniej, czeka się nie rzadko miesiącami, do tego emerytury czy renty dla większości ludzi wcześniej ciężko pracujących, to datki wyłącznie na przeżycie. Jest tych problemów ludzi starych coraz więcej, i tak górka za górką i to coraz wyższą, w dodatku jak widzimy jeszcze z zakrętami, aż będzie taka której się już nie pokona.


2017-03-25 10:18:16 przez wildwhisper
Pomyślałem sobie właśnie, że fajnie byłoby napisać analizę pod fotografią, którą śmiało FotoFeria mogłaby się chwalić na pierwszej stronie choć przez jakiś czas. Zatem zabieram się do pisania... Światło, kolor, kompozycja, moment, treść, a także jakość - pomimo aksamitnych szumnów - są tutaj na tyle smaczne, że praca taka, jak najbardziej nadaje się na wizytówkę Portalu, jaką zdecydowanie jest Strona Główna. Kompozycja i edycja tutaj mocno przypominają mi te z fotografii Magdaleny Berny i choć to porównanie być może niesprawiedliwe i mógłbym to sobie odpuścić, to jednak nie mogłem się powstrzymać... Ale to dobrze. Potrzeba tutaj tak schludnych prac w kontraście do wielu ponurych tematów, które sam często zasilam swoimi publikacjami. Kompozycja... spirale, podziały, cuda na patyku w mocnych punktach to jedno... Istnieje w kompozycji jednak również spore miejsce na kolor i tonacje... I to co mi się tutaj najbardziej w kompozycji podoba, to powtórzenie jednej barwy, silnie widocznej w tęczówkach oczu chłopca, na skrzydełkach jego małego przyjaciela oraz w tle... barwa ta jednak przenika każdy piksel, chłodzac tym samym cały obraz, co jest całkiem niezłym kontrastem dla rozebranej sylwetki głównego bohatera. Gdzieś pod inna pracą całkiem niedawno pisałem o mocy jaka tkwi w zbliżeniach na twarz w portretowaniu. Nie ma moim zdaniem nic piękniejszego w portrecie, jak zajrzeć komuś głeboko w oczy... być pierwszą osobą jako fotograf w tym konkretnym moemencie i perspektywie. Dalsze plany pokazują mowę ciała i ogólną mimikę... w oczach wszystkiego jest jednak x2, dlatego mam osobistą słabość do takich kadrów. Co do kompozycji, bardzo podoba mi się również powtórzenie linii, tj. konturów twarzy i konturów ramion oraz mostka, schodzą się one do środka w dół... Co do treści... Nasz główny bohater, to z całą pewnością młodzieniec o bystrym, silnym spojrzeniu...młody romantyk. Odważny o niewinnym i niespłoszonym spojrzeniu, śmiało patrzy przed siebie. O jego wrażliwości nie muszą tutaj opowiadać rozmaite rekwizyty. Wystarczy ten mały lotnik, ta mała duszyczka na jego ramieniu... On Mu ufa, więc i ja ufam w to, że mamy tutaj do czynienia z Chłopcem, z którego wyrośnie, silny i odważny człowiek, z szacunkiem do natury i samego siebie. W którego cieniu zawsze słabszy zbnajdzie schronienie i zainteresowanie. I w sumie, mógłbym jeszcze troszkę się rozpisać, bo czuję, że się nie wygadałem do końca. Ale czas na mnie... Serdecznie pozdrawiam :)


2017-03-23 20:56:32 przez pofcernacy
Pewnej nocy sierpniowej, siedząc na nadwątlonej ławki żerdzi, spytałem serdecznego Kolegi... - Po co? ...bo nie umiem namalować, narysować, inaczej pokazać, wyrazić... jak na fotografii.. Dla mnie najprościej... Z tym najprościej miałem zawsze duży problem - bo nie szło, mimo czasu, sprzętu... głowa miała pomysł, wykon nie mógł sprostać... Walka nie ustaje, trwa, :-) Periodycznie się spotykaliśmy na rzeczonej ławce i zawsze, na przenicowanym na wskroś znanym obrazie, po słusznym odstępie czasu, widziałem coś więcej... Zazdrośnie szukałem zaczepki, słabego ogniwa Gdzie tytuł? - Pytam Gdzie dopełnienie, kropka nad "i"? Nie umiem tytułować... odpowiedział ... Dzisiaj... Teraz patrzę i widzę FOTOGRAFIĘ - dojrzałą, przemyślaną, skończoną Ba - na złość rozpoznaję styl, operację światłem i kompozytora... Zazdroszczę... Gdzie tytuł?? Już nie oglądam... Gapię się łapczywie :-) ...Patrzę z zamkniętymi oczami, a tytuł słyszę w głowie.. Czytam w myślach, przewijam obrazy, jestem w jego szpiku... Czuję, słyszę, widzę... Kwintesencja i sens naszych tutaj spotkań Jeden obraz, za tysiąc komentarzy Otwarty, drapieżny, zapadający w pamięci Jak hologram wielopłaszczyznowy Każdy ma zwrotnicę w głowie Starczy lekko skinąć By być w swoim torze... Graty Bro


2017-03-23 17:48:39 przez noi
Pięknie dziękuję za analizę (poleciłam). Ze swej strony dodam jeszcze, że mamy tu również do czynienia z cenionym przez niektórych ciągiem fibonacciego - patrz twarz modelki i warkocz. Oto przykłady :https://www.google.pl/search?q=ci%C4%85g+fibonacciego+w+malarstwie&rlz=1C1AVNG_enPL728PL728&espv=2&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwi425GYh-3SAhUlIJoKHQOwCiUQ_AUIBigB&biw=1366&bih=662


2017-03-22 23:22:55 przez leonikon
Dobrze, że w kwadracie, powoduje skupienie na głównym celu. Podoba mi się niepokój w tym zdjęciu, w modelu. Odseparowanie chłopca od tła tylko potęguje fakt zwrócenia uwagi właśnie na nim.


2017-03-20 19:28:33 przez andrzej08
Jako jeden z kolorowych murzynków postanowiłem podjąć wyzwanie dedykowania złotych gwiazdek temu obrazowi. Nikt nie wzywał mnie do tablicy, ale wezwanie na forum padło. Odczekałem bezpiecznie 24 godziny czekając w kolejce na opinie wielkich tego świata ? ponieważ jeszcze pustka wieje ? moje spojrzenie na dzieło. Okazuje się, że zdecydowanie łatwiej wskazać powody dlaczego obraz jest kiepski, a nie dobry. Przed nami obraz siedzącej dziewczyny z warkoczem; bez wyszukanej stylizacji, bez wyszukanego makijażu, bez wyszukanego ułożenia włosów; dziewczyna z sąsiedztwa. Widoczne duże zaufanie do fotografa, a i sama Modelka nie przejawia niechęci do obiektywu. Tak na marginesie bardzo lubię warkocze, a raczej polubiłem. Złamana ręka żony skłoniła mnie w stronę sztuki fryzjerskiej z codziennym zaplataniem warkoczyka włącznie, ale nie tak okazałego jak na obrazku. Bardzo naturalna poza Modelki z odrobinę przewrotnym ułożeniem dłoni. Prawa dłoń schowana, wskazująca tajemnicę pod stołem, poza obrazem. I lewa, ułożona równie swobodnie, nie zaciśnięta na warkoczu, chociaż przed chwilą ten warkocz poprawiała. Linia ramion z zamykającą wierzchołek trójkąta głową tworzy wyrazistą kompozycję postaci. Twarz ozdobiona rembrandtowskim trójkątem w miękkim świetle wnosi dużo spokoju do całości obrazu. Wzrok kusi oglądającego, a delikatny uśmiech okraszony dołeczkami tę delikatną tajemnicę podkreśla. Przemyślane poprowadzenie linii. Boczna ściana, stół stanowiące ramy obrazu lub uchylonego okna, nie zamykające jednocześnie kompozycji pozostawiając pustą przestrzeń poza wzrokiem Modelki. Wspomniane wyżej linie ramion, głowa. Odrobinę szersze ułożenie łokci spowodowałoby równoległość linii ramion i przekątnych. Łuk linii warkocza, tuż po spotkaniu ze wzrokiem Modelki rzuca nam się w oczy. Kolor. Bardzo podoba mi się operowanie szarościami i łagodność tonacji cery. Tonacja stołu zamyka obraz od dołu. Jedyny jasny element. Nie kontrastujący. Podkreślający całość. Tło jednolite, bez własnej charakterystyki, nie wprowadzające zbędnego zamieszania. W warstwie emocjonalnej podkreślony spokój, ale poza Modelki bezpiecznie opartej daje do zrozumienia, że w każdej chwili może zerwać się do lotu. W każdej chwili to piękne spojrzenie może nabrać ostrości. Dziewczyna z sąsiedztwa z charakterem. Co stanowi o powodzeniu tego obrazu? Wszystkie elementy. I każdy z osobna. Gratuluję


2017-02-25 12:30:31 przez kuroineko
Zdjęcie przedstawia uroczystości z 11 listopada. W zależności od potrzeb takie zdjęcia można robić z różnym wydźwiękiem. Można przedstawić demonstrantów jako tych agresywnych i w przeważającej ilości albo wręcz odwrotnie jako grupkę spokojnych osób przed agresywną przeważającą grupą policji. To zdjęcie jest bardzo ciekawie zrobione dlatego, że przedstawia jednego demonstranta na tle kordonu policji. Wydawało by się, że tu policja będzie dominowała i miała przewagę ale odnosi się wrażenie, że jedna osoba zastrasza cały kordon. Uczestnik demonstracji z czerwoną flarą , umieszczony w mocnym punkcie przyciąga uwagę oglądającego zdjęcie, dopiero później w tle widzimy wycofaną policję. Ułożenie tarcz i pałek nie kojarzy się z agresją a wręcz przeciwnie pokazuje postawę obronną. Dobre zdjęcie pokazujące jak jeden agresor potrafi zastraszyć całą grupę. Oczywiście publikuj.


2017-01-11 16:00:58 przez andrzej08
Samotność do potęgi drugiej. Ta pierwsza, z racji wieku, choroby. I ta druga, przysłonięta dłońmi, stanowiąca ucieczkę przed teraźniejszością. Ciepło pieca, ciepło pożywienia i chłód tego co za plecami. Tego co za nami. To co było, czasami niewarte jest pamięci. Nawet nie próbuję zakładać, że ten gest to ucieczka przed obiektywem. Zbyt dobrze znam takie miejsca, wygląd postaci. I tę szklaną barierę odcinającą kontakt.


2017-01-10 09:56:04 przez noi
Wyjątkowa fotografia. Trudno od niej wzrok oderwać. Co stanowi o jej wyjątkowości ? Zbiegło się tutaj kilka elementów. 1.Piękne BW 2.Naturalne światło 3.Wzrok bohatera wybiega poza kadr, ale równowadze przychodzi z pomocą skierowany w przeciwnym kierunku palec wskazujący. 4.Rytmy stworzone przez drzwiczki piecyka i wiszące nad głową czapki stanowią ramę, a tym samym pomagają skupić wzrok na bohaterze. 5.Wreszcie ilość czapek i naturalny gest pozwalają sądzić, że człowiek ten pracuje w zespole. Wszystko działa tutaj ze zdwojoną mocą, pomaga zobaczyć to, co poza kadrem i niemal usłyszeć toczącą się rozmowę. Symfonia o człowieku.


2016-12-27 12:46:07 przez andrzej08
Mimo sprowokowania przez @akua nie podejmę się rozwikłania intencji Autora. Nie dlatego, że obawiam się nietrafienia w owe intencje. Jestem odbiorcą. Istotne dla mnie są moje wrażenia i moje przemyślenia z tym związane. Wspomnianą "analizę techniczną: pozostawiam zwolennikom aptekarstwa. Zastosowane technikalia, znając umiejętności Autora, pomijam. Doskonale wie co robi. Ważny jest efekt. I ten efekt z głębin swojego spojrzenia chciałem opisać. Dół obrazu. Jestem w trakcie lektury "Doktora Faustusa". Jeden z fragmentów opisujących studia teologiczne bohatera, poświęcony został biblijnemu grzechowi pierworodnemu i konsekwencjom seksualności jako z tego grzechu wywodzącym się. I ten dolny fragment obrazu znakomicie obrazuje to podejście. Symbol seksualności, symbol grzesznego pożądania, ?smolistość? piekielna, itd. Ale tak poważniej. Ułożenie lewej dłoni, i kierującej wzrok, i sugerującej otwarcie. Wrażenie blizny cesarskiego cięcia. Przeżycia, emocje, wspomnienia. I niedopałki tych wrażeń w popielniczce. Pionowa konstrukcja bieli, dzięki strzałce (LG), ułożenie prawej ręki, unosi nas. I całe to historyczno histeryczne parcie, niechciane, ulatuje dymem. Złe schowano do szafy.


2016-12-05 19:25:54 przez akua
Obraz jest melancholijny, przepojony smutkiem i nostalgią. Eteryczna, delikatna tancerka patrzy w bok strapionym spojrzeniem, rozkłada ręce, jej skóra jest blada, a czerwień ust wyblakła. Spływające z okien perłowe światło otula zawieszoną w tanecznym pas postać, scena jest nierealna, oniryczna, przejmuje żałością i frasunkiem. Smutna jest dziewczyna, smutna ciemna sukienka, smutna bezradność. Ten mały świat jest wyprany z barwy, wszechobecne beże i staromodny wzorek na ścianie przygnębiają, zgaszona kolorystyka tłumi zmysły, nierzeczywista poświata wtapia samotną postać w wyblakłe tło. Intymna melancholia i sentymentalny liryzm zostają jednak zakłócone przez zadziorne skarpetki i ich niepokorną czerwień. Ten krnąbrny kontrapunkt zatrzymuje raz po raz, drażni oczy i poczucie sznytu, łaskocze standard, etykietę i normę. Ognisty bunt przeciwko konwenansowi ubrania i koloru zaskakuje zatem, wyrywa z letargu, wybudza i orzeźwia. Mała skarpetkowa pociecha to niezwykłe antidotum - przywołuje uśmiech, dodaje otuchy, niesie ulgę i pokrzepienie. Czy jednak czerwień okaże się ostatecznym lekiem na smutek? Tego nie wiem... Mogę mieć tylko nadzieję, że ciepło stóp odzianych tak płomiennie ogrzeje choć trochę to zziębnięte serce.


2016-11-30 20:20:56 przez wildwhisper
Moim zdaniem tło niepotrzebnie "ostrzone", A gdyby tak tło pozostało po prostu tłem? Okej, jak na poczatek analizy, dość surowo. Obiecuję jednak, że teraz będzie już tylko z górki, bo moim zdaniem ta praca to PRZEPETARDA. Pierwsza mysl jaka mi się nasuwa, po krótkiej analizie tej pracy, to duma i sens... Oto stoi przed nami człowiek dumny z tego co robi w swoim życiu i jest przekonany, że to ma sens. Te dwa duma i sens, promieniście wylewają się z powyższej pracy... Powyższa praca to swoistego rodzaju podsumowanie życia na wypale. Jednak absolutnie nie chciałbym aby to zamkneło temat. Przepiękna kompozycja nieco centralna, ale kierunek, w którym patrzy nasz bohater oraz jego postawa -pewne siebie. Całokształt przepetarda!!!, że się powtórzę. Dla mnie to ZD i ZT,ZM ...z całą pewnością GW. Zabieram do ulubionych.


2016-11-16 17:10:16 przez wildwhisper
Do napisania tej analizy zdeterminował mnie przede wszystkim temat, ale również ten wszechogólny zachwyt nijakością wyrazu w odbiorze wśród wielu widzów, a tutaj jest okazja potknąć się o naprawdę niezłą pracę, tak w sferze technicznej jak i merytorycznej. Po prostu wszystko się tutaj zgadza, praca wygląda jak garnitur dla widza uszyty na miarę, nie pije, nie uwiera, oddycha, bez dyskomfortu zatrzymuje w sobie na dłużej. Ale okej ... praca wcale o przyjemnościach, więc wracamy na ziemię... Oczywiście odnosząc się do całokształtu, sercem tej pracy jest treść, ale zanim przejdę do przedstawienia własnej interpretacji, z którą być może większość się zgodzi, a może nie..., chciałbym nieco zwrócić uwagę na aspekty techniczne, pięknie budujące klimat wokół tematu. Kompozycja/perspektywa... Nieprzypadkowo zestawiłem te dwie. One się tutaj mocno przenikają. Mocne punkty, o których za chwilę to jedno. Mnogość lini skońnych dynamizujących scenę, w końcu przecinających się gdzieś blisko środka kadru oraz pkt ciężkości w postaci wyrastających z dołu masywnych słupów oraz światło wyznaczające widzowi kierunek ( w tym kierunku podąża nasz Coghito), w tym kierunku czytamy tę pracę. Trzy najważniejsze pkt tej pracy, to platforma z głównym bohaterem z lewej strony ( tytułowy Ja, Ty, Autor, widz?, wejśćie/wyjście po drugiej stronie, przez które przeciska się silna wiązka światła, wejśćie do źródła/ wyjście z systemu oraz "oko-kamera-nadajnik?" rejestrujący tych, którzy poruszają się w tym systemie... Zastosowana symbolika jest dość jasna, a więć Bohater X jako marionetka to być może każdy zwykły człowiek, świetlisty otwór to przepustka do lepszego upragnionego miejsca oraz oko Wielkiego Brata, śledzącego każdy nasz ruch w przestrzeni wyznaczonej dla naszego "wyścigu szczurów". Symboliczna jest również drabina, przepaść i dystans pomiędzy wszystkimi, ale nie trzeba chyba dalej wyjaśniać jak wszystkie wzajemnie na siebie oddziałują, zależność jest bardzo czytelna i tak dobrze nam znana z wielu dzieł literatury i produkcji filmowych, dotykających tematu "Walki Jednostki z Systemem". Dążenie do celu, determinacja w wyścigu, rezygnacja tuż przed, zaślepienie w rządzy, siła i słabość, sterowalność marionetek, niepokorni przebudzeni z Matrixa... Zastanawiam się czy nie jest to ostatni dążący do obiawienia, wszakże dalej nie widać już żadnej platforny, żadnego bohartera, żadnego "źródła"... Czy wszyscy dążymy do tego samego miejsca, czy wszystkich czeka ten sam finał ? Czy takich drzwi ze światłem jest więcej? O tym ta praca nam nie mówi, ale pozostawia miejsce na domysły... Co zrobić zatem, aby przedostać się na drugą stronę? Rzucić się w przepaść? A jeżeli z miejsca upadku wystrzeli kolejny masywny słup...? Scenariuszy cała masa, sam mam jeszcze kilka, ale myślę, że każdy z tej pracy może wynieść własne wnioski, sam dopowiedzieć sobie resztę... Piękna, mądra, praca...


2016-10-17 16:20:21 przez robin74r
hmmm... ostatnio wstaje wczesnie i biegam po lasach,parkach itd...to co napisalem wczesniej nie do konca sie dzis z tym zgodze poniewaz czesto wracam z niczym czyli pusta karta to warunki nie takie ,to zwierzyny brak jak warunki dopisuja to popada deszcz ,to mgly brak to chmury zaslaniaja wschod slonca...zmoczony ,zmeczony ...paliwa wypalone ,czas "zmarnowany" no i co zrobic trzeba myslec o nastepnym poranku jak padac nie bedzie...w drodze powrotnej korki ,wiec i przeklinac zaczynam ... glodny wracam i zmoczony nawet zmeczony, czesto nie usmiechniety ale ... jedyne co mi sprawia przyjemnosc to jak po drodze na kawe wstapie goraca z mlekiem sojowym plus muffin blueberry :-))) taka fotografia wydawalo by sie latwa bo zwierzyna dostepna ???? BZDURA !!! cofam to co napisalem (brak doswiadczenia ) i przepraszam poniewaz sam doswiadczylem jaki to ciezki kawalek chleba.... Robert


2016-10-09 21:38:41 przez pofcernacy
Obraz jest jak impuls, iskra, przepięcie w sieci, które albo bezpiecznik spopieli, albo niezauważonym będąc odpłynie wzdłuż miedzianego.. stalowego.. Ukutego z bólu i rozpaczy przewodu okalającego ... Lager... Konzentrationslager... "Kochani rodzice! Nie martwcie się o mnie, może jakoś to wszystko przetrzymam, jakoś dam sobie radę. W sobotę na wschodnim złapali mnie, siedziałem na Pawiaku 24 godziny na głodnego, wszystko mnie zabrali. W niedzielę wieczorem dali 1/2 kg chleba, wsadzili nas w samochody, przywieźli na wschodni-towar i wsadzili nas w zimne towarowe wagony i wiozą nas na południowy wschód, jak daleko i dokąd - nie wiemy, bardzo mamy zimno i b. głodno. Piszę ten list spod Lublina, podobno wsadzą nas do obozu koncentracyjnego, czyli na wymarnowanie ludności i młodzieży polskiej. Do szczęśliwego zobaczenia, mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy (...). Całuję Was mocno kochający Was syn J... https://www.youtube.com/watch?v=qnJY-BrHOYs


2016-08-25 20:25:06 przez pofcernacy
Wszystkie mocne punkty obsadzone...? Wszystkie miejsca zajęte? Pasy zapięte? Nie? Nie szkodzi... Puszczamy kierownicę i jedziemy w dół zbocza... Downhill spontaniczny... Statyczny obraz z dynamiczną akcją... Encyklopedyczny oksymoron :-) Nikt nie kręci korbą, nikt nie wzywa do tablicy...Wewnątrz mielą żarna, ceramiczne, stalowe, z PCV, od chińczyka... Nieważne... Jak drążąca skałę natarczywa kropla wody, krążąca jak sęp nad padliną, najmniejsza refleksja wpuszczona w światłoczuły organ nieuchronnie powoduje, że zapadamy się w ruchomych piaskach własnych myśli, słabości, pożądliwie wyglądając konara dającego wolność... Obiegamy swoją klatkę... Miarowo rytmicznie, pulsometr wybija takt... Praca - dom - praca - dom - praca - dom... ale... Chcę przysiąść, odpocząć, oderwać się od zbocza, odlecieć... Nikt nie kręci korbą... a sypie się miał.. miękki, puszysty, słodki w oczach, jak krew lejąca się w ustach na przemian z żółcią... Myśli wirują w głowie.. Drążą, ścierają, kaleczą... Nie sypie się słodycz... Żarna się kręcą, stukają miarowo w zimne kostki bruku... kto wypłoszy gawrony żerujące w głowach gminu...? Nikt... Jesteśmy na wieki sami... Zamknięci w najciemniejszej komórce własnej głowy (...)


2016-08-14 18:52:19 przez akua
Kiedy w latach osiemdziesiątych Maanam śpiewał: Jestem taka, jestem taka zmęczona, bolą mnie ręce, boli mnie cała głowa. Tyle dzisiaj, tyle się dzisiaj stało, boli mnie serce, boli mnie całe ciało. okazywało się, że 'paranoja jest goła'. Trzy dekady wcześniej Hitchcock kręcił swój 'Zawrót głowy' (tytułowe 'Vertigo'), film, w którym wszystko jawiło się grą pozorów, zaś zawroty głowy bohatera utrudniały mu odkrycie prawdy i doprowadzały do nerwowego rozchwiania. Dwa i pół tysiąclecia przedtem w starożytnej Grecji aktorzy nakładali natomiast na twarz maski z wyrzeźbionymi na nich grymasami emocji, zastępującymi ludzką mimikę. Na fotografii twarz modelki przysłonięto zdjęciem-maską obróconą o 90 stopni. Wbrew starożytnym tradycjom puste prostokąty pozostawione dla oczu i ust nie spełniają jednak swojej funkcji, leżą w niewłaściwych miejscach zarówno samej maski jak i miejsc, w których znajdują się narządy zmysłów bohaterki. Zawrót głowy uniemożliwia zatem normalne funkcjonowanie. Otwór na usta wycięto na oku maski, zaś ten na oczy ciągnie się przez policzek, jednak nawet i one nie trafiają w tak pomyślane miejsca. Vertigo blokuje zmysły, żywa postać jest pozbawiona wzroku, mowy, smaku, słuchu i powonienia, kawałek brwi, czoła i policzka widoczny przez otwory nie może przecież umożliwić postrzegania. Twarz-maska jest porowata, ziarnista (w przeciwieństwie do gładkiej faktury skóry realnej postaci), wycięto też z niej oczy, jej usta pozostają zamknięte, nawet zatem ten erzac twarzy pozostaje ślepy i niemy. Całość, wraz z niesymetrycznymi pustymi przestrzeniami i ich niedopasowaniem, wzbudzają niepokój i dyskomfort, oraz - co chyba nieuniknione - zawrót głowy. Jaśniejszy pas tła, niczym smuga kondensacyjna wylatująca z przewróconej głowy, stwarza wrażenie pędu, dodaje dynamiki wraz z asymetryczną, niezrównoważoną światłem i ciężarem fotografowanych obiektów kompozycją. Głowa furczy, w głowie furczy, słychać wewnętrzy hałas niemożliwy do wyartykułowania, postać za maską, ani sama maska nie mogą wszak ani mówić, ani słyszeć. Głowa schowana za maską i głowa-maska nie są zatem kompatybilne, nie ma pomiędzy nimi zgody, maska tutaj nie pomaga, nie zastępuje, nie ułatwia, nie wyręcza. Jednak jedyny rekwizyt, zdjęcie-maska - jak i cala sfotografowania dysharmonia - więcej ujawniają, niż ukrywają, okazuje się więc, że taka zasłona bardziej ową dysfunkcję rozbiera niż ubiera. Prosta, świetlista konwersja bw dodaje jednak obrazowi lekkości i ujmuje mu przyciężkawego dramatyzmu. W zdjęciu widać też przymrużenie oka, tytułowy zawrót głowy sfotografowano dosłownie, ową głowę przewracając, gest dłoni podtrzymującej maskę jest wdzięczny i lekki, zaś światło opływające postać przyjemne i łagodne. Być może na egzystencjalne rozterki wystarczy zwykła etopiryna lub dużo dobrego snu. Albo inna maska.


2016-07-27 10:43:07 przez pawelpch
Genialny przykład ,gdzie pięknie można pokazać banalny temat,gdzie tonacja idealnie oddaje fakturę modela i tła,a to gra ,gdzie model szczery w swej tak innej pozie,dotyka naszej wrażliwości i uwielbienia do największego przyjaciela czlowieka,a jego uśmiech to podziękowanie za wspólną przyjaźń...gratuluję zatrzymania tej chwili..:-) ))


2016-07-14 22:48:38 przez wildwhisper
Na samym wstępie analizowania Twojej pracy autorze, niestety muszę zacząć od tzw podstaw. W obliczu fotografii z GW, to brzmi jak parodia- a jednak! Muszę zacząć od fundamentów, które mają poważny wpływ na dobry efekt końcowy. Etap I - pozyskanie pliku ( moment pstryku - dobór ekspozycji) Z udostępnionego mi przez Ciebie autorze pliku wynika, że nie do końca pojmujesz jeszcze podstawowe zasady doboru ekspozycji... Przytoczę w tym miejscu exif: Ogniskowa- 85mm światłosiła - f 1.4 Czułość Iso - 640 czas otwarcia migawki - 1/4000s Pochwalam, dobór ogniskowej - znakomita do portretu, tymbardziej przy pełnej klatce. Światłosiła - względna jasność obiektywu przy danym otworze przysłony, ma to kilka podstawowych niesamowitych funkcji: *Pierwsza- możliwość fotografowania w ciężkich warunkach oświetleniowych bez przymusu używania wysokich czułości ISo, które powodują spadek rozdzielczości całkowitej, oraz uwydatnienie ziarna materiału filmowego (tu ziarna cyfrowego). *Druga- wyodrębnienie pośród kadru, takiego elementu, który będzie znajdował się w przestrzeni Głębi Ostrości, dając tym samym efekt zbliżony do postrzegania ludzkiego oka, zbliżony do efektu 3D *Trzecia- Bokeh. Taka światłosiła wraz z ogniskową i materiałem światłoczułym( tu matrycą cyfrową, pełnoklatkową), stanowią doskonałe zaplecze do tego aby dzięki bokeh zbudować finezyjny, być może impresjonistyczny, drugi plan, tzw tło dla planu pierwszego. Parametry ekspozycji zostały przez Ciebie autorze dobrane niepoważnie/fatalnie... Fotografując ludzi w tak statycznej scenie, z tak dobranym obiektywem do danego przetwornika, nawet bez stabilizacji matrycy jak i optyki, wystarczyło użyć czasów rzędu 1/100s - 1/300s , nawet gdyby modelka była w gestach niespokojna - Zapewniam (potwierdzam to w ilości odbytych sesji fotograficznych - sprawdziłem w praktyce). Dzięki temu zyskałbyś lepszą jakość, i drobne wręcz niewidoczne ziarno. Kwestią sporną jest tutaj również dobór światłosiły... Wybór f 1.4 nie był konieczny ze względu na skąpe światło jak i walory bokeh wybór f1.4, Śmiało można było tutaj użyć mniejszego otworu przyszłony i znów zyskać na jakości wyjściowej- większej rozdzielczości... Tutaj muszę znów podać liczby- po tym doborze ekspozycji niedoświtliłeś sobie fotografię o ok 1 EV- to sporo. Ludzie płacą tysiące za lepszy sprzęt tylko dlatego, że aparat jeden od drugiego radzi sobie lepiej w skąpym świetle o około 1Ev, za jasne obiektywy to samo... no ale to kwestia świadomości inwestycji- to już indywidualna sprawa. Kadrowanie... pozwolę sobie na zacytowanie Twojego kadru oryginalnego: https://lh3.googleusercontent.com/-pQWH35MZZ0o/V4fy-j4W4DI/AAAAAAAABzU/sHNkUamBcB4xIFZ1g628jTOZMaFCbHJdACCo/s800/Biaka%2Bocyu%2Borzginal.jpg, bo moim zdaniem nie ma co za dużo pisać, wszystko widać jak na dłoni. Kadr jest fatalny - kiepska wyjściowa kompozycja, ucięta dłoń... w tym kadrze pierwotnym widać również to, że jest bardzo przypadkowy i jednocześnie nie do końca trafiony moment, co jednak widać moim zdaniem też w dokadrowanej finalnej powyżej propozycji... Wykropowałeś kadr o "POŁOWĘ" https://picasaweb.google.com/101568626941193112334/6307276453702085601#6307276487563641026 - to spora manipulacja :) - ( edycja kreatywna ? - nie wiem). Światło... Osobiście uwielbiam światło zastane. Czuję się w nim w sumie bardzo dobrze, ale używam czasem ekranów doświetlających, ba nawet kilkakrotnie używałem lampy schowanej w skrzynce po kapuście, w skarpecie, za oknem, świeczek przy wannie, ogniska w lesie etc, by doświetlić sobie scenę- metod jest wiele. Tobie do sceny wtargnęło również światło odbite... hmmm, moim zdaniem niedobrze, ale z tym można poradzić sobie zmieniając pozę modelki, zmieniając odległości od ekranów doświetlających, używając dyfuzorów przed ekranami i lampami, jak i wreszcie edycji w postprocesie :) Reasumując- moment pozyskania pliku dość nieudany. Pominę kwestię tego jak wyszła modelina w momencie pstryku, nie pochwalę również za efekt końcowy... Ratowanie pracy w edycji... ( nie wiem czy kreatywnej-forum niech oceni) ... hmmm Praca finalnie została mocno wykadrowana, w edycji podbity został kontrast, czego wynikiem jest jeszcze większy dysonans pomiedzy białkiem oka lewego i oka prawego... Przy tak zaniedbanych podstawowych kwestiach naprawdę trzeba się później pogimnastykować w postprocesie ( zatem zaznaczenie ptaszka "edycja kreatywna, jest moim zdaniem bardzo na miejscu). Poniżej na potwierdzenie tego, że być może wiem o czym piszę podaję własnyprzykład tego jak można było potraktować tę pracę ratując ją: Aczkolwiek mimo wszystko jestem zwolennikiem prac świetnych od podstaw, które trafiają do GW, również wśród swoich prac. Bo mam jedne i drugie. Wszystko to co powyżej napisałem deklasuje tę pracę z grona GW... Na koniec dam swoją propozycję ratowania tej pracy: https://lh3.googleusercontent.com/-YqLjFEZ-W0c/V4fyzEoLd4I/AAAAAAAABzU/lf5cwqQuFdQFDzmQYD1X-YkpJAy7lFCPQCCo/s800/Bia%25C5%2582ka%2Boczu%2Bwhisper%2Bwersion.jpg Dróg jest wiele, ale chyba jednak proponuję wrócić do początku i zacząć unikać podstawowych błędów... Rok czasu edytujesz... ja ponad 5 lat. Warto zrobić jeden krok do tyłu aby później zrobić 3 naprzód. Kiedyś Maka mi pomagał w tym kroku taneczno fotograficznym - mam nadzieję, że nie zapomniał tego kroku bo jak zapomniał to czas wziąć się za niego i mu przypomnieć ;)))) pozdrawiam


2016-07-03 22:24:11 przez wildwhisper
Zacznę od technikaliów, bo w tym przypadku to zwykła formalność... Dobra kompozycja w przyjemnym kontrastowym B&W. Kompozycja nieoklepana, kadr z obu stron otwarty a mimo to jest prosto i czysto. Otwartość kadru z lewej determinują lecące w lewo ptaki, a z prawej przestrzeń, w kierunku której podąża spacerująca kobieta - femme fatale zeszłych czasów, pewna siebie, dzielnie dźwigająca bagaż doświadczeń ;) Bardzo podoba mi się również kompozycyjny dysonans obu twarzy, z lewej strony "muralowa", młoda piękność, z drugiej zaś jak wcześniej napisałem, kobieta w podeszłym wieku. Ten kompozycyjny wykres, spełnia tutaj bardzo ważną rolę, jest niczym linia czasu... Mural z lewej symbolizuje młodość i piękno, ptaki ulotność i nietrwałość obu, a kobieta z prawej siłę i odwagę opierania się tej ulotności i bezwzględności czasu, podkreśla to pewny krok i spojrzenie, oraz zwiewna sukienka, która niczym żagle statku łapie weń wiatr :)))) Zabieram do ulubionych.


2016-04-23 23:21:23 przez wildwhisper
Wielokrotnie spotkałem się z takim stwierdzeniem, że "osby w podeszłym wieku oraz dzieci to najlepszy/najłatwiejszy temat w portrecie". Czy aby na pewno? Powyższa fotografia jest interesująca z conajmniej kilku powodów. Jest przede wszystkim estetyczna. Poprawna technicznie fotografia dziecięca, z ciekawą kompozycją okiełznającą malca i jego bystre spojrzenie. Patrząc poraz pierwszy na tę pracę, od razu nasuwa się skojarzenie, że to fotografia o małym poszukiwaczu wielkich przygód, o ciekawości świata i odkrywaniu, choć w zasięgu ręki, to tego co nieznane jeszcze, aż w końcu o wyobraźni dziecka... Zatem to nie tylko fotografia, która cieszy oko widza ze względu na to, że przedstawia młodego człowieka poprawnie sfotografowanego. Stając oko w oko z dziecięcą wyobraźnią, my dorośli możemy się wiele nauczyć, czasem coś sobie przypomnieć jak to z nami było. "Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi" to dobry tytuł, idealnie oddający charakter tej fotografii. Mały człowiek i morze... Do ulubionych


2016-04-08 20:11:40 przez wildwhisper
Dzisiaj kończyłem przycinać lipy przed domem. Zawsze wkładam w to wiele uczucia - mój ojciec je sadził w latach 80-tych, a pod jedną z nich spoczął mieszaniec owczarka niemieckiego i zwykłego kundla, który był moim rasowym przyjacielem i żyrantem mojego udanego dzieciństwa :). Nie wiem co to za drzewo na powyższej pracy, jakiego gatunku jest przedstawicielem, kto je posadził na tej kamiennej pustyni, ilu miało przyjaciół, i czy jedynym fryzjerem jakiego doczekało pozostała nieubłagana choć czasem zyczliwa :matka natura". Powyższa fotografia to swoistego rodzaju hołd dla tego "ostańca" - świadka przewspaniałych wschodów i zachodów Słońca jakie miały miejsce tutaj na tej "spękalinie"- jedynego świadka, który niczego nie pominął i zna to miejsce najlepiej... Zabieram do ulubionych...


2016-04-07 22:00:02 przez kuroineko
Piękna fotografia przedstawiająca świat, który nie każdy ma szczęście oglądać własnymi oczami. Poranne słońce pięknie podkreśliło trójwymiarowość krajobrazu. Małe domki miasteczka przeciwstawiają się potędze góry w oddali. Największej, oświetlonej niby spokojnej, ale tak naprawdę te szczyty w oddali, które są mniejsze lecz wydają się bardziej groźne ze względu na to ze jeszcze pozostają w cieniu, wprowadzają niepokój. Mimo groźby gór w oddali, gładka woda oraz znajdujące się w niej odbicia nadają spokój fotografii? choć woda lekko drży dodając nutkę niepokoju. Kwintesencja jest most łączący dwie wyspy jak dwa światy. Piękna fotografia choć osobiście uciął bym trochę dołu [frame=0,0,950,576]Kadr[/frame] ale to tylko MSZ ;) Zatrzymuje na długo, człowiek chciałby tam być.


2016-03-30 09:27:49 przez kuroineko
Nie wiem czy nie lepsza była by kategoria AKT dla tego zdjęcia a nie portret ale.. Ładna poza modelki umieszczona pięknie w kadrze, nadaje dynamikę tej pracy. Odnosi się wrażenie zderzenia modelki z jakąś siłą zewnętrzna z prawej a ciemny szal tworzy piękne przedłużenie włosów. Co ciekawe dobre oświetlenie postaci oraz całego kadru stwarza wrażenie zawieszenia w przestrzeni. Na początku denerwowało mnie jasne oświetlenie dołu ale po chwili oglądania mam wrażenie jakby modelka unosiła się nad chmurami lub z czegoś się wyłaniała. Druga rzecz która może jednych denerwować a mi się podoba to oświetlenie pod szyją bardzo jasne względem twarzy ? mi ono się podoba właśnie jakby wiatr zrywał maskę z twarzy. Zdjęcie może zadziwiać prostotą a zarazem ma w sobie to coś dzięki czemu do fotografii tej będę wracał. Poproszę więcej takich pięknych w swojej prostocie zdjęć, niech wiatr wzniesie ją jak najwyżej..


2016-03-23 17:35:18 przez kuroineko
Przy takim zdjęciu, aż miło piszę się analizę. Widzimy na nim symetryczny tunel, przedstawiony w klasycznej perspektywie a zarazem dużą ilość światłocieni. Światło wpadające z boku ładnie rysuje cienie również na dole zdjęcia. Lewa strona przedstawia przyjemne dla oka odbicia. Bardzo fajnym dopełnieniem jest zastosowany w zdjęciu element ludzki. Osoba idąca była by rzeczą naturalna nie zmuszającą do myślenia ale elementem zastanym. Siedząca osoba, wprowadza niepokój, zmusza do myślenia co ona tam robi, na co czeka, co ma przedstawiać. To wie tylko Autor zdjęcia, my możemy słać domysły. Osobiście umieścił bym postać jeszcze dalej, żeby od połowy postaci pokrywała się z końcowym otworem, była bardziej w świetle . Może tylko ja z przodu zauważam niepokojące kształty cieni które mogą być zagrożeniem i dobrze ze nie jest to równy cień ale taki poszarpany, dodaje to uroku całości. Proste w formie, wyraziste i niebanalne a zarazem uczące klasycznej perspektywy, z wykorzystaniem elementu ludzkiego zdjęcie. Gratulacje pomysłu i realizacji.


2016-03-06 18:46:42 przez hrabal1954
Modelka zjawiskowa, "złapała" ładne światło, kwitnąca gałązka z prawej robi rameczkę. Dlatego kadr w pionie byłby lepszy, bo pozostałości tylko rozpraszają.


2016-02-22 20:07:53 przez pablo77
Zdjęcia tego typu z widocznym tumanem za motocyklem są akceptowane przez użytkowników. Chcąc się zagłębić należałoby spojrzeć na pozycję zawodnika,która w tym przypadku jest bardzo ciekawa.Skręcona lekko głowa, zadziorne spojrzenie ridera oraz prawa ręka dokręcająca mocno manetkę gazu pokazuje walkę zawodnika i emocje z nią związane. Dwa palce lewej ręki natomiast,przygotowują się po wyjściu z zakrętu do zmiany biegu na wyższy.Emocje rosną także adrenalina fotografującego daje o sobie znać :) Mz autor pokazał bardzo fajną opowieść zasługującą na uznanie. Pozdrawiam


2016-02-08 13:53:24 przez jeszczejestem
Sztuczna, przegadana, aranżacja otoczenia, bez tego na ścianie byłaby uzasadniona. To coś na podłodze zupełnie zbędne. Podwinięta koszula na nodze sztuczna do bólu, trzeba było zaangażować w to rękę modelki. Ekspozycja na granicy przepalenia na koszuli odciąga wzrok od twarzy modelki. Centymetr od góry do odcięcia, zyskało by na tym zwrócenie uwagi na baletki. Można tą opinię potraktować jako złośliwości w kontekście ZD i ZT.... albo potraktować to jako opinię i pomoc... każdy ma wybór....:)))


2016-02-05 18:16:01 przez panthomas
Bardzo specyficzna narracja, która w tym i wielu podobnych obrazach, jak sądzę tego samego Autora, opiera się na konfrontacji przybysza, zazwyczaj staromodnie ustylizowanego z groteskowym obiektem, którego pierwotne przeznaczenie i forma są w sposób fantazyjny przekonstruowane czyniąc obraz właściwym dla irracjonalnego świata z pogranicza marzeń lub ułudy sennej. Specyficzne upozowanie postaci skłania do przypuszczeń, że na jego niewidocznej twarzy maluje się zaskoczenie, może zdziwienie, a może jeszcze niepewność lub zakłopotanie. Najważniejszym jednak składnikiem tego przekazu jest sam odbiorca stojący poza kadrem, którego perspektywa stawia w bardzo uprzywilejowanej roli - bezpiecznej, pozwalającej snuć przeróżne spekulacje na temat wymowy znaczeniowej zastanej sytuacji. Sądzę, że z tego powodu tak chętnie bierzemy udział w serwowanym przez Autora spektaklu, stając się mimo woli jednymi z jego aktorów i podlegając osobliwej manipulacji, ale też czerpiąc niewątpliwą radość w kontakcie z kreowaną tym sposobem sztuką. Jej forma bowiem jest perfekcyjna, a stopień ułudy porażający, za co słowa uznania. Jako jeden z tych, którzy ulegli urokowi tej iluzji i podążają krętym labiryntem, może bez wyjścia, za myślą Autora, głosuję na tak. :)


2016-02-04 23:00:10 przez jeszczejestem
Niebywały przekaz podprogowy z projekcją na podwzgórza z pominięciem płatów czołowych. Ponad naturalne opanowanie trzeciej podwarstwy kontrastu, zespolone z drżeniem świetlnych powidoków tak w warstwie formalnej jaki duchowej przekazu. Poza co prawda kupiona od najwyższych dostojników, ale odświeżona brakiem dystansu do siebie samego. Kreatywność ponad technologie, czyli triumf świeżości nad przepychem z krainy słoików wspaniałych.


2016-02-04 15:26:21 przez panthomas
Bardzo oryginalna aranżacja wnętrza i pozycja baletowa pełnej skupienia adeptki tańca, zapewne pochłoniętej na pierwszym ćwiczeniu lub lekcji. Odwzorowanie B$W ulotnej formy scenograficznej i powłóczystego stroju dotkniętych światłem i delikatnie rysującymi się nań cieniami doskonale koresponduje z choreograficzną lekkością, będącego istotą baletu, jako sztuki zgłębianej przez tancerkę. Wzrok modelki i perspektywa, odsłaniająca spory fragment podłogi, bardzo spójne, wszak to na tychże deskach, lub im podobnych, zasadzać się będzie ruch i motoryka tańca wzbogacanego nieodłącznym port de bras, na co zapewne przyjdzie jeszcze poczekać. Pewna niepewność w postawie podkreślona asekuracją, odsłonięcie uda, co na pozór niezręczne, dodaje całemu ujęciu naturalności i niewątpliwego uroku.


2016-02-02 16:15:52 przez panthomas
Bardzo oryginalne upozowanie modelki, w którym osobliwy listek figowy oraz sygnalizowane mimiką i opuszczeniem oczu symptomy nieśmiałości sprawiają, że akt jest bardzo ciepły w odbiorze i pomimo śmiałej odsłony, pozbawiony cech obscenicznych. Interesująca organizacja kadru oraz niebanalna scenografia zarówno pod względem rekwizytu jak i tła. Światło efektownie uplastycznia obraz postaci kobiety i tym samym, biorąc pod uwagę percepcję wzrokową, wydobywa ją z głębi obrazu. Odwzorowanie B&W łagodzi wrażenie dosłowności, co ułatwia odbiór przekazu związanego z ekspozycją nagości. Jestem za publikacją.


2016-02-01 16:10:09 przez panthomas
Sądzę, że narracja związana z ujęciem w kadrze samochodu ma swój emocjonalny podtekst i dobrze się komponuje na obrazie nieprzejednanej w swoim charakterze natury. Być może odnosi się do syndromu zdobywcy, tego nie wiem, ale na pewno skłania do refleksji i nie pozwala traktować ujęcia w kategorii li tylko górskiego widoczku. Czarno biała ekspresja podsycona efektem wiatru, obrazem strzępów chmur rozdzieranych na graniach oraz światłem nadaje ujęciu drapieżnego charakteru. Świetna perspektywa obejmująca wiele planów.


2016-01-31 13:20:41 przez panthomas
Pełen spontanicznej naturalności, bardzo ilustratorski oraz ciepły i ujmujący w odbiorze obraz. Ciekawie zaaranżowany w warunkach siermiężnej, niebanalnej scenografii i podobnej stylizacji głównej bohaterki. Nie pozbawiony nutki emocji za sprawą spojrzenia dziewczynki oraz jej pupila, skierowanego na tajemniczy obiekt spoza kadru. Smacznie przyprawiony snującymi się płatkami śniegu i innymi symptomami zimy, z których mróz delikatnie zarumienia policzki modelki. Wysmakowana kolorystyka wysycona łagodnym światłem.


2016-01-21 22:28:29 przez panthomas
Bardzo ciekawie wypracowany portret z niezwykle malarskiej oprawie, zarówno pod względem grafiki domykającej obustronnie kadr oraz oferującej interesujący efekt głębi, jak i koloru. Delikatne światło podkreśla subtelności obrazu, w tym i jego fakturę. Wzrok modelki odwrócony w stronę obserwatora wnosi pierwiastek emocji związanej z interakcją. Świetna organizacja kadru, w którym portretowana kobieta odsłania widok na ginący w tle zarys drogi, co stanowi swoiste, budzące ciekawość, intrygujące niedopowiedzenie.


2016-01-21 16:47:43 przez panthomas
Doskonałe w formie i treści. Świetna perspektywa skutkująca ciekawym obrazem powierzchni wody rozmytego do tła oraz efektem "zaciągnięcia" odbić, subtelna kolorystyka, wzorowe naświetlenie bieli i właściwa głębia ostrości. Przyjemne światło i miękka tekstura. Zgrabna organizacja kadru domknięta filarami w postaci sylwetek dwóch ptaków na odległym planie. Statyczny obraz ożywia specyficzna narracja związana z rozróżnialną aktywnością każdego z ptaków. Wyśmienita obserwacja z równie wybornym zapisem.


2016-01-17 17:44:07 przez panthomas
Bardzo ciekawa organizacja kadru, w której plan pierwszy, zdominowany przez poruszającego się w ciekawej scenografii bohatera ujęcia, udostępnia widok na kolejne, o szczegółowości i nasyceniu kolorystycznym stopniowo wytłumianym perspektywą powietrzną. Bardzo "oświeceniowe", o ile użyć porównania nawiązującego do sposobu narracji w przywołanej epoce malarskiej.


2016-01-16 18:49:21 przez panthomas
Bardzo oryginalna, dwuplanowa kompozycja o charakterze centralnym. Przyjemna dominanta o stonowanym wysyceniu. Subtelnie matowa faktura graficzna. Ukośnie podtrzymywany miś w rękach dziewczynki wprowadza do kadru interesujący pierwiastek wzbogacający percepcję obrazu poprzez zaburzenie i urozmaicenie symetrycznego szkieletu strukturalnego, a także, z uwagi na strój, wnosi barwny kontrast dopełnieniowy. Niewspółczesna stylizacja dziewczynki doskonale koresponduje z pochodzącym nie z tej epoki, choć kultowym, modelem nadszarpniętego zębem czasu samochodu. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jedno i drugie cechuje niewątpliwa klasa, choć zdecydowanie dzieli różnica pokoleń o nieco rozbieżnym wymiarze znaczeniowym. Być może świadomość tego faktu kryje się za zagadkową miną bohaterki ujęcia. Wszystko to przemawia za nie do końca dopowiedzianą, interesującą symboliką interpretacyjną obrazu.


2016-01-15 17:33:45 przez panthomas
Niezwykle dynamiczne poprzez uwidocznienie chmury wznieconej za pojazdem o, paradoksalnie, nadzwyczaj malarskiej strukturze graficznej, która to wraz z podłożem, stanowi doskonałą oprawę ujęcia, szczególnie pod względem kontrastu kolorystycznego do zasadniczego obiektu w kadrze. Świetnie pokazana akcja kierującego w momencie wykonywania manewru oraz realizm warunków biegu poprzez uwidocznienie zabłocenia oraz ziemistego nanosu na zespole pojazd-zawodnik. Z przyjemnością odnoszę się do tej pracy pomimo wstrzemięźliwego stosunku do sportów motorowych. Gratuluję!


2016-01-14 18:21:06 przez panthomas
Efektowna kompozycja z oryginalną graficznie scenografią, o uspokajającym, laminarnym, odrobinę rozkołysanym przebiegu horyzontalnym i niebanalną rolą światła wytłumionego podobnie jak i barwy, będące przecież jego pochodną. Tak zdefiniowana przestrzeń stanowi świetną oprawę dla umiejętnie wpisanego weń drzewa, przydającego obrazowi treści.


2016-01-09 21:49:28 przez panthomas
Zdjęcie efektowne, ale okoliczności związane z takim wykorzystywaniem dzikich ptaków godne potępienia. Ptaki używane są do połowu ryb. Są głodzone przed wywiezieniem na łowisko, gdzie podwiązuje się im gardła na tyle, aby nie udusiły się lecz jednocześnie nie mogły połknąć ryby. Następnie polują nurkując, a po powrocie na łódź właściciel ptaka, lub lepiej oprawca, wyciąga ptakowi na wpół połkniętą rybę z gardła. Publikacja zdjęcia w celu zobrazowania takiej strony ludzkiej natury jest usprawiedliwiona, niemniej jednak powinna być uzupełniona o opis.


2016-01-06 15:50:15 przez panthomas
Wyjątkowo malarska scenografia i światłocienie. Doskonała, oparta na barwach dopełniających się, kolorystyka o przyjemnym wysyceniu. Intrygujący efekt odbicia w lustrze i niezwykle fotogeniczny model, którą to cechę po mistrzowsku wykorzystał portrecista, malując obraz emanujący spokojem i pełen artystycznego piękna.


2016-01-06 15:26:11 przez panthomas
Bardzo oryginalne tym bardziej, że w podobnych sytuacjach uwieczniane są zazwyczaj myszołowy lub inne "drapole" i to przeważnie na przygotowanych nęciskach. Świetna dynamika, dobra perspektywa, niebanalne tło. Nie bez znaczenia pozostaje również pierwiastek komiczny za sprawą buńczucznej postawy utrwalonego w podskoku drugiego z ptaków. Odrobinę ciasno w kadrze, ale nijak nie zmienia to mojej oceny.


2015-11-22 15:28:45 przez puszek
Mama kocha pracę w ogrodzie, pomimo upływu lat (82) z wielką pasją rok w rok uprawia warzywa i jak sama mówi " ten ogród to mnie jeszcze przy życiu trzyma" ... Gdy wracała wieczorem z ogrodu wchodząc na schody poprosiłem ją o uśmiech... mama nigdy nie odmówiła mi uśmiechu, nawet jak czasami się źle czuje to zawsze stara się być ciepłą osobą... i wtedy też się uśmiechnęła chociaż była zmęczona pracą, a zachodzące słoneczko odbite w oknie dopełniło swego. @ wibednar, opisałem powstanie zdjęcia, ocena należy do Was :)


2015-11-22 14:03:42 przez wibednar
przykro mi ale wydaje mi się nienaturalne a naturalność przy tym temacie zdjęcia jest wg mnie istotna, tak piszę sobie ... Nie po to aby kogoś przekonywać.


2015-11-22 03:13:39 przez prochaina
Hmmm... "światłoświęto" to bajeczna nazwa, od teraz będę takiej używał:) Co do tytułu zdjęcia - abstrahując od kwestii "patriotyzmu" należałoby zwrócić uwagę na jego konotacje. Odwołanie do nazwy popularnej serii gier komputerowych jest na miejscu, gdyż były to gry przerażeniowe (w obcym języku - "horrory"), w których bohater wkraczał na teren nawiedzonej posiadłości, jako i bohater tej fotografii wydaje się wkraczać. Przechodzi przez symboliczną granicę mostu na teren widocznych w tle budynków. Klimat zdjęcia odbieram jako tajemniczy i straszny, czyli pasujący do konwencji. Tonacja i ekspozycja, zapewne dobrane nieprzypadkowo, uwydatniają ten klimat. Niebieskie zimno rozświetlone mocnymi światłami zarysowującymi kontury postaci i otoczenia dodają otoczki tajemniczości. Kompozycja też jest trochę niepokojąca. Z jednej strony linie mostu skupiają uwagę na postaci, z drugiej - chciałoby się tę postać zobaczyć w mocnym punkcie albo na środku kadru. Spokój wprowadzony przez linie mostu zostaje zaburzony przez to nieregularne ustawienie bohatera. Złamanie zasady mocnego punktu według mnie wprowadza pewną dozę niepokoju. Innymi słowy treść i forma współgrają w celu oddania klimatu zasugerowanego w tytule. Skoro się już rozpisałem to umieszczę jako analizę, a co tam, będziecie mogli nie polecać:)


2015-10-22 23:23:21 przez afoto1
uwielbiam prace, które nie wymagają komentarza lub analizy; - pierwsze wrażenie: bez niedomówień na ścianę... bez niedomówień na każdą ścianę...bez niedomówień na moją ulubioną ścianę; - komentarz do tego przedstawienia w rodzaju: "ja bym to zrobił inaczej" to prawie obelga; - figury retoryczne: OCH !!! czy ACH !!! mają pełne uzasadnienie; - nie żałuję czasu gdy odnajduję podobne obrazy; - Dziękuję Autorko...

Patroni

Copyright © 2017 fotoferia.pl