2018-04-22 08:50:42 przez akrims
Fotografia o życiu prawdziwym. O człowieku w słusznym wieku, który nadal kocha swoją działkę, lubi patrzeć jak rośnie, nadal wydaje mu się, że ze wszystkim sobie radzi ale ... Zdjęcie pokazuje co po ale... ale trzeba odpocząć. Co do kadru można mieć wątpliwości bo z jednej strony mógłby być szerszy a z drugiej zamyka świat (Jej świat) w małym fragmencie ogrodu. Możemy się tylko domyślać czego jest fragmentem. Ładne światło, w powietrzu pachnie wiosną, po prostu codzienność. Mz zdjęcie zasługuje na uwagę.


2018-04-19 21:11:55 przez roob15
Niejednokrotnie cień może kojarzyć nam się z czymś złym. To co ukryte często budzi lęk. Jednak złożona natura cienia przykuwa uwagę artystów i dzięki temu można robić i prezentować ciekawe zdjęcia. Jak mówi pewien cytat "wszędzie tam gdzie jest światło jest również i cień" W twoim przypadku cień nie kojarzy się z czymś złym wręcz przeciwnie pokazuje jakby karykaturę tej butelki namalowaną przez światło. No cóż, okazuje się że światło jest wyśmienitym artystą, artystą któremu wystarczy dostarczyć"coś" a stworzy nam własną nie tuzinkową pracę. Naprawdę kocha się tylko raz w życiu nawet jeśli tego się nie zauważa-to cień wiatru jedyna rzecz do której nie potrzebne jest światło pozdrawiam


2018-04-18 20:27:17 przez roob15
Zawsze pociągały mnie takie zdjęcia a raczej ich intrygujące połączenia. Bo cóż wspólnego może mieć hotel z rowerem bez jednego kółka? Równie dobrze można byłoby umieścić tu manekina bez jednej nogi lub kulawego psa z obciętym ogonem a jeszcze lepiej gościa z flaszką wina bez grosza przy du...... Pamiętam ,że podczas wypraw nad polskie morze w większości wynajmowanych pensjonatów rowery były wliczone w cenę noclegu ale zawsze okazywało się że tak naprawdę żaden z nich nie nadaje się do jazdy. I może to jest sedno sprawy, hotel bez sprawnych rowerów wliczonych w cenę noclegu


2018-04-17 22:38:10 przez pawelrajtor
"Kobieta, która wie, czego chce" Bo to jest kobieta, co wie, czego chce Nie traci bezczynnie, bezmyślnie chwil Zna swe możliwości i zna wartość swą Wie, co jest en vogue Jak i tak serca drżą Nie nią los kieruje, lecz los słucha jej Tak, to jest kobieta, co wie, czego chce Nie nią rządzi los, lecz ta rządzi nim Bo tak dobrze wie Czego chce Szukałem, szukałem i w końcu znalazłem. Tak Pan Andrzej Bogucki śpiewał w 1934 roku. I tak mi się to widzi. Pewna siebie kobieta, znająca swoją wartość, wiedząca, że nie musi nikomu nic udowadniać, akceptująca siebie, gotowa na wyzwania, jakie przyniesie jej życie. Kadr - może być dyskusyjny, ale moim zdaniem akurat tu to zaleta. Co jest poza ramkami? Coś niedopowiedzianego, tajemniczego, kobiecego. Możemy snuć domysły, ale tylko bohaterka obrazu zna swoje wszystkie tajemnice i nie będzie się nimi dzieliła, jeśli nie ma na to ochoty. Opowie nam całą swoją historię tylko wtedy, gdy sama podejmie taką decyzję. A my, możemy tylko patrzeć i się zastanawiać... Ona nam na to pozwala - bo zna swoją wartość. Widzimy tyle ile Autor chciał pokazać. Czemu nie więcej? czemu ręka albo noga nie jest cała? Wtedy kadr stałby się oczywisty - cała magia (dodatkowo potęgowana dobraną przez Autora głębią ostrości) by zniknęła. Gratuluję bardzo ciekawej fotografii. Ode mnie złoto. Trzymam kciuki za GW. Pozdrawiam.


2018-04-17 17:09:50 przez roob15
słyszałam o wiernych psach o wiernych kotach nie bardzo o wiernych ptakach wcale nie mniej jednak w tym ujęciu stwierdziłam ,że wybór człowieka za przyjaciela jest trudną akceptacją ale jest jeżeli ja miała bym wybierać z punktu widzenia człowieka zdecydowanie wybrałam bym zwierzęta zastanawia mnie tylko jedno czy one choć w jednym procencie wiedzą co wybierają? Jakby nie było zdjęcie to chwila czy będzie trwała"wiecznie" pokaże czas.......... Nie mniej jednak gratuluję pomysłu


2018-04-16 09:38:18 przez andrzej08
Piwnice mają swoje światło. Piwnice mają swój zapach. Piwnice są tajemnicze gdy jesteśmy dziećmi. Może dlatego je pamiętamy? Pójście do piwnicy w moim rodzinnym domu było wyzwaniem. Wówczas był najpierw długi korytarz, w którym zwykle nie było światła. Trzeba było mieć ze sobą świeczkę, której chybotliwe światło rysowało groźne czasami cienie. Po otwarciu kłódki trafiało się na beczkę z kapustą. I zapachy. Zimą soku z kapusty i ogórków, jabłek i otaczającego wszystko specyficznego kurzu. Długo myślałem o tym obrazie. Długo szukałem w sobie emocji. Tych właściwych. Tych mi najbliższych. I znalazłem tę starą piwnicę. Piękne szarości. Dominujące owale łagodzą formę. Oszczędność rekwizytów, oszczędność światła. Wszystkiego w sam raz. Dzięki Autorze za wywołanie wspomnień.


2018-04-16 08:56:44 przez andrzej08
Jak widać poszukiwania formy i treści w martwej naturze mogą też stanowić nowe wyzwania przed Autorami. Tym bardziej ciekawa staje się zabawa gdy wyzwanie podejmuje Autor, który (jak pisze) woli fotografowanie w innej kategorii. Co prawda zabawa była "uproszczona". Nie zadaliśmy sobie tematu, ale taka zabawa w stylu "open" ma swoje niezaprzeczalne plusy. Pełna inwencja, pełna otwartość. Jak widać (na omawianym obrazie) Autor nie musiał długo szukać tematu. Takie i podobne tematy otaczają nas każdego dnia. Przechodzimy obok tych obrazów obojętnie. One były, są i będą. Dom bez kwiatów bywa smutny. Kwiaty, nie darowane okazyjnie bukiety, wnoszą ciepło, rozpraszają schematy szarości dnia. Są. Zwykle niezauważalne. Są i przemijają. Dobrane w obrazie światło podkreśla przemijanie. Resztki światła z odbicia okna też o tym przemijaniu opowiadają. Cienie podejmują trudna próbę łagodzenia surowości otoczenia. Ładnie jest w tym pionie. Martwa natura bywa przysadzista (poziomy) lub neutralnie podkreślająca temat (kwadraty). Tutaj Autor wspina się. I udało Mu się to. Publikuj


2018-04-15 23:14:14 przez andrzej08
Światło gaśnie. Zaczyna się impreza w piwnicy. Po cichutku wychodzimy z koszyka i oddajemy się w ręce scyzoryka. On skutecznie pozbawia nas wierzchniej odzieży. Korkociąg czeka na hasło: OTWIERAJ! Dynia pilnuje porządku. Ma masę, ma poważanie. Może już nie będę rozwijał tej historii. Co prawda minęła 23, ale napisane - zapamiętane. Podoba mi się światło, otwartość pomysłu. Powalczyłbym z czerniami w załomie muru i cieniach koszyka. I z tym dolnym lewym narożnikiem. Ale zabawa przednia. Publikuj


2018-04-15 22:22:39 przez andrzej08
Były takie czasy, że słuchało się Bułata Okudżawy. I przepraszam zwolenników ZAKOPOWER, ale to pierwsze skojarzenie muzyczne jest mi bliższe:). Wszystko tutaj jest przeszłe. O głównych bohaterach pamiętają już tylko pająki. Ale to dobry znak. Szczotka rozsypała się, a pasta wyschła. Jedna wielka przeszłość. Jedno wielkie zapomnienie. I podróż. Otwarte ciągle cholewy walczą z czasem jak nawiewniki. A wojskowe lewa, lewa zrezygnowało z marszu. i zostało tylko "V". Miłe oku szarości bez przesadnej ostrości - jak mawia poeta. Ale tam gdzie ma być tam jest. "Żegnaj - trudne słowo"? To mówmy: do widzenia. One jeszcze wrócą do łask. Publikuj


2018-04-15 21:42:18 przez andrzej08
Chyba najtrudniejsze do opisania zdjęcie. Tak jak w poprzednich historie pisały się same, tak w tym przypadku to nie historia staje się ważna. Jakość tego obrazu Autor zamknął formą. Czy można malować szarościami? Jak widać można. Nic dodać, nic ująć - prosto na ścianę. Diagonalna kompozycja ładnie prowadzi nas z jednostki w tłok. Uporządkowane aż do bólu. Ocieram się o masochizm - ten ból sprawia przyjemność. Przyjemność estetyczną. Gdy wyrwiesz się z ochrony (opieki liści) - wpadasz. Jeszcze będąc na górze wydaje ci się, że zdobyłeś szczyt, jesteś piękny i lubiany. Ale czas wtłoczy cię w otchłanie kompotu. Świeże osobniki na górze już cie nie wypuszczą. Ugrzęzniesz w niebycie. Publikuj


2018-04-15 21:18:29 przez andrzej08
Upływ czasu miewa różne oblicza. Pierwsze skojarzenie: nie tak dawno jeden z Użytkowników Fotoferii użył określenia "fala" w kontekście spadków do Ciemni niektórych zdjęć, szczególnie "młodszych" Użytkowników. I ta "fala" tak mi jakoś utkwiła. Ci, którzy byli w wojsku wiedzą w czym rzecz. Odblaski na butelce przyciągają wzrok w pierwszej kolejności, a reszta to już konsekwencje tego początku. Początkowo czas w tym naszym życiu płynie wolno. Zdawać się może, że zbyt wolno. Wspina się, ujawnia, wije. Aż w końcu trafia na nożyce losu. Jedni odpadają w rozproszeniu. Inni trafiają do akwarium. Czy ono jest dobre, oczekiwane? Dla niektórych tak. A reszta rozproszona, wolna, samodzielna. I przestają już odliczać. I ci w akwarium i ci rozproszeni. Ostateczność jest znana. I pewna. Ograniczona przestrzeń obrazu. Krótko i zwięźle. Publikuj


2018-04-15 20:56:46 przez andrzej08
I chyba o to chodziło: Autora inspiruje "konkurent", Autor angażuje Rodzinę do przedsięwzięcia. Serce rośnie. Gruszki górą chciałoby się rzec. Rodzina na wzburzonym morzu (groźny, deszczowy sztorm prawie) garnie się do siebie pod parasolem. Tak Titanikiem zapachniało; jedna łódź ratunkowa i to krucha, a rozbitkowie okazali. I z dzieckiem. Ale w cieniu już pokazują cie przebłyski słońca (mam nadzieję, że właściwie definiuję te cienie w tle). Ale to wszystko to nic. Dopiero obraz na ścianie, wspomnienie pisze inną historię. Poróżnieni w przeszłości, nadgryzieni (upływem czasu?) potrafią się zbliżyć. Czego to nie potrafi w życiu uczynić dobrego jak dziecko i wspólna troska. Publikuj


2018-04-15 20:38:31 przez andrzej08
Chyba jeden z najbardziej wyrazistych fotograficznie owoców - gruszka konferencja. Konferencja bardziej kojarzy się z przemawiającymi, ale w przypadku gruszek częściej wygląda to na dialog. Jedyna uwaga dotycząca ewentualnej korekty dotyczy linii podziału tła. Osobiście, gdybym potrafił, starałbym się o mniejsza wyrazistość odcieni. Tym bardziej, że linia ta ma wpływ na perspektywę w jakiej ogląda się obraz. To tylko uwaga, a nie czynnik ograniczający wrażenia z oglądania. Narracja oczywista. Nawet bez tytułu pachnie tutaj smutkiem. Zmartwieni krewni upadkiem bliskiego. Celowo pomijam słowo "śmierć" - bo jest ona taka ostateczna. A owoc niesie nadzieję. Jego upadek tworzy nowy byt. Gruszkowo odrodzi się. Już odradza się. Wkrótce zakwitną grusze i przyjdzie czas na kolejne "rekwizyty". Bez uwag techniczno kadrowych. Publikuj oczywista


2018-04-15 20:26:39 przez andrzej08
Wyjątkowej delikatności obraz. Można pokusić się o jeszcze inną formułę określenia barw: Biele & Szarości. Światło poprowadzone bezcieniowo. Ale to nie ogranicza wrażeń estetycznych. Wręcz przeciwnie. Proste krawędzie naczynia złamane delikatnościami zawiłych linii kwiatu. Wzrok zawiesza się na pręcikach kwiatu. I moment zastanowienia: spadł czy ma zamiar wpaść. Przed czy po. Jeszcze zawieszenie akcji, czy już po wszystkim. Co jest w naczyniu? Czy zapach kwiatu ma wpływ na smak i zapach potrawy? Historie się piszą. Zgrabny kwadrat z niezwykle ograniczoną ilością rekwizytów. Ale istotne jest wzajemne, narracyjne oddziaływanie na siebie. Publikuj


2018-04-15 20:16:49 przez andrzej08
Banalnie, niebanalnie. Przekładając na język sztuki można zastanawiać się: kicz czy dzieło. Autor skutecznie ucieka od banału. Tyle tytułem tytułu. Często wątpliwości budzą ramki. Czy stosować - czy nie. W przypadku omawianego obrazu ramka skutecznie wypełnia swoją kompozycyjna funkcję. Zamyka całość. Kropki nie uciekną, nie rozproszą się. Już czystszego B&W trudno sobie wyobrazić. Całość oparta o wyraziste barwy. Szarości tyle ile wymaga konwencja. Przyjemna perspektywa z rozsądnym podziałem tła. A narracja? Odwieczna walka dobra ze złem. I mimo, że zło jest nam bliższe, dobro jest w zdecydowanej ofensywie. Z przyjemnością - publikuj


2018-04-13 17:21:05 przez phenolum
Pozwolę sobie napisać moją pierwszą analizę na tym portalu, mam nadzieję, że wstrzelę się w wymogi i nie popełnię żadnej (większej) gafy. Zacznijmy więc od początku: - dbałość o kończyny górne - niezbyt dobrze wygląda, gdy na poważnym portrecie człowiek sprawia wrażenie jakby miał kikuty zamiast rąk. Palce zostały idealnie w obu rękach amputowane, pozostawiając jedynie swego rodzaju "stożki". - ułożenie modela - obecnie Pan Hrabia pięknie wypina swoje pośladki w kierunku widza. Być może taka nonszalancja nawet pasowałaby do jego tytułu, ale niestety (ze względu na zastosowaną ogniskową?) udo obecnie wygląda na monstrualnej wielkości i jest pierwszym co rzuca się w oczy w kadrze. I ostatnia rzecz, która spowodowała, że nie mogłem przejść obojętnie wobec tego zdjęcia - paprochy na skanie. Ja rozumiem, że w niektórych kadrach ich zostawienie może być pewnym środkiem artystycznym, może być wartością dodaną do kadru. Tutaj to tylko bałagan i lenistwo autora, bo wystemplowanie tych kilku nitek zajęłoby raptem parę chwil. Pozostawienie takiego nieporządku po swojej pracy (przecież skan to kolejny proces przetwarzania zdjęcia, jak każdy inny) to brak szacunku dla widza. Podejście autora na zasadzie, cyt: "Naleciało to zostało" tylko to potwierdza. Od zdjęć powinniśmy wymagać staranności, a nie podejścia "przewróciło się, niech leży". Tego typu śmieci w kadrze tylko przeszkadzają i psują estetykę, wszak samo zdjęcie wywołane jest bardzo czysto. Dla mnie pozostawienie takiego nieładu jest równoznaczne z niewystemplowaniem paprocha na matrycy, a bo jak był, to niech sobie jest. Ta ostatnia sprawa dla mnie dyskwalifikuje to zdjęcie, choć skoro już trafiło do niskiej, to pozwolę sobie nie dać żadnej oceny.


2018-04-10 11:01:36 przez pawelrajtor
Jestem na tym portalu trochę ponad miesiąc. I jak generalnie godzę się praktycznie zawsze z werdyktem większości przy głosowaniu, tak zdarzają się momenty, że pogłowie chodzą myśli w stylu "ale o co chodzi?", "serio?". Kiedyś już napisałem analizę na temat powierzchownego oceniania. Tutaj ta przypadłość się powtarza. Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza: sielski klimat, kojący oczy i duszę poranek gdzieś w górach, zwierzęta leniwie kontemplujące swój żywot, klimatyczna mgła, domek, przed którym marzy się usiąść na leżaku i robić nic. Czar pryska jak się wejdzie na pełny ekran. Od razu widać, że zwierzyna jakaś taka doklejana, dom tak samo (jak dla mnie za mocno powyciągane cienie), dym z trzech chatek po prawej wygląda jak dorabiany w postprodukcji i to niezbyt elegancko, mgła dookoła podobnie, ale nie jest z tym już aż tak źle, zaczynam się też powoli zastanawiać, co było kombinowane przy dymku z chatki głównej. Przyznaję, że też na początku dałem się nabrać - tzn. coś mi z tą zwierzyną nie pasowało, ale dopiero @izis otworzyła mi oczy na resztę. Oczywiście nikt nie mówi, że w krajobrazie nie można kreować - jasna sprawa, że można, tylko nie tak :). Poza tym jak dla mnie przy tylu przeróbkach to już nie jest kategoria krajobraz, są dla takich kadrów inne kategorie na FF (z tym stwierdzeniem pewnie część się nie zgodzi, ale takie jest moje zdanie). Najmocniej przepraszam Autorkę/Autora, ale ten kadr, w takiej odsłonie, nie zasługuje na GN. Pozdrawiam i bez urazy mam nadzieję :).


2018-03-23 11:02:41 przez pawelrajtor
Pewnie też tak macie, że od czasu do czasu traficie na fotografię, która was zatrzymuje i po prostu wbija w fotel, wali prosto między oczy tak mocno, że ciężko się pozbierać. Zostaje w pamięci, sprawia, że cały dzień jest jakiś inny. Knock out. No więc to jest ta fotografia, to jest ten dzień. Leżę na podłodze i próbuję wstać. Nie potrafię. Fotografia otworkowa. Zawsze podziwiałem osoby, które się nią zajmują, od zawsze obiecuje sobie, że sam spróbuję, ale do tej pory się nie udało. Tylko ci co spróbowali wiedzą, ile wysiłku potrzeba, aby po wywołaniu otrzymać jakikolwiek obraz, a co dopiero obraz, który coś do nas mówi. Zaprezentowana fotografia to otworek ekstremalny. Papier schowany do pudełka na siedem miesięcy. Koniec lata, jesień, zima i początek wiosny. Przeróżne warunki klimatyczne. Czy pudełko nie straci szczelności? Czy papier nie zamoknie? czy się nie prześwietli? Siedem miesięcy czekania. I w końcu ten upragniony moment. Zdjęcie aparatu ze słupa, nasypu, ściany (gdziekolwiek był), ciemnia, otwarcie pudełka - papier cały! Jest dobrze! Wywoływanie.... Efekt - jak już pozwoliłem sobie określić wcześniej - brak słów, podziw, zachwyt, naprawdę nie potrafię opisać co czuję, patrząc na ten obrazek. Fotografia świetnie skadrowana, z mocnymi punktami, dynamiką, historią. Jest ostrość, o którą w otworkach tak trudno. Trasy, którymi podąża słońce - klasyka. Budowa apartamentowców, których powstawania jesteśmy świadkami - wisienka na torcie. Kończę... jestem wyprany emocjonalnie do końca dnia. Do autora zgłoszę się z zapytaniem czy sprzeda mi wydruk tej fotografii. Gratuluję, szanuję, nigdy nie zapomnę tego widoku.


2018-03-22 15:32:22 przez repcak8383
Nie rozumiem. Tak, jak nie rozumiem dlaczego odcien skory na niektorych aktach, i portretach jest zielony, dlaczego zdjecia przeostrzone sa promowane wyzej, dlaczego zdjecia z ewidentnymi wadami edycyjnymi sa promowane, dlaczego ciekawe kompozycyjnie zdjecia spadaja do ciemni i.td, i.td. Nie rozumiem czytaj, nie znajduje to uzasadnienia. Trojkat kompozycyjny twarz-dlon-dlon, bardzo na plus. To tonalnosc. Natomiast prawa dlon prawie pokrywajaca sie z prosta linia stolu wyprowadza wzrok z kadru w prawo. I tu pies pogrzebany. To powoduje najwiekszy dysonans w odbiorze tej pracy. Prawa dlon jest sporo "ciezsza", niz linia stolu zrownowazona lewa strona, dlatego wzrok ucieka w prawo. Kompozycja sie nie domyka w zwiazku z czym jest w nierownowadze. Kierunek wskazany przez dlon nie ma sie od czego "odbic" wiec nie wraca do glownej bohaterki=odwraca od niej uwage w zwiazku z czym te elementy kompozycji nie spelniaja swojej roli. Nie znajduja uzasadnienia, czytaj, NIE ROZUMIEM ich z punktu widzenia realizacji tematu. Jesli chodzi o moj blad w ocenie i krytyke to jest moim, jak i Twoim i kazdego innego odbiorcy swietym prawem krytykowac i oceniac zdjecia oraz umiejetnosci kazdego fotografa. Napisales " Twoje niezrozumienie nie powinno być fundamentem do oceny fotografa" Moje niezrozumienie wynika z lamania podstawowych zasad fotografii, ktore powinien autor zastosowac w swojej pracy tudziez zastosowania ich nieprawidlowo. Natomiast moja ocena umiejetnosci nigdy nie jest ocena czlowieka, czy jego osoby. Zbyt czesto jest to tutaj utozsamiane moim zdaniem i oceny brane sa zbyt osobiscie. Czlowiek to nie jego umiejetnosci, on to nie jego zdjecia. Oceniamy to drugie. Czy mam racje piszac ta analize? Nie mam jej. Mam ja tak dlugo, jak dlugo nikt nie uzasadni merytorycznie, ze jest inaczej. Czy mozna krytykowac ( krytykowac w sensie krytyki fotograficznej, nie tej pejoratywnej ) fotografow i ich prace bez konca? Oczywiscie, ze mozna. Nawet tych wybitnych i te wybitne. Pod warunkiem, ze potrafi sie uzasadnic i uargumentowac swoj punkt widzenia. Wady tego zdjecia nie powoduja, ze zdjecie nie nadaje sie do publikacji. Na plus wypadaja: oszczednosc formy, ladna konwersja b&w, jakosc, ostrosc, porzadek kompozycyjny w tonalnosci, ekspozycja ze znakiem zapytania przy roznicy miedzy dlonmi a twarza (albo twarz za bardzo rozjasniona albo dlonie zbyt przygaszone ). Czy jest to zdjecie dobre? Jest. Czy jest ponadprzecietne? Nie jest. Troche mu jeszcze brakuje. Zachecam do niezgadzania sie z analiza. Najlepiej z uzasadnieniem.


2018-03-17 12:51:05 przez repcak8383
Wrzuce Ci to w analize, tyle mi sie napisalo. Moze ktos dopisze jeszcze cos albo podyskutuje. Gdybym chcial podkreslac sprzecznosci na fotografii, posluzylbym sie kompozycja i sposobem swiecenia. U Ciebie jest spokojnie kompozycyjnie, bez pazura, wlasciwie przez cale zdjecie przebija spokoj mimo widocznych tatuazy. Gdyby swiecenie na tym zdjeciu bylo bardziej kontrastowe i agresywne juz by zaczynalo to stawac w opozycji do spokoju modela wiec zaczynalaby sie budowac pewna sprzecznosc. Sprzecznosc spokoj modela - tatuaze tez nie jest zle pomyslane tylko, ze te same kody kulturowe roznie znacza dla roznych ludzi, dla kogos tatuaz to agresja, dla mnie spokoj. A agresywne swiecenie zawsze bedzie agresywne dla kazdego - dlatego jest to uniwersalny srodek wyrazu. Ta sama zasada uniwersalnosci dotyczy kompozycji. Linie poziome zawsze beda odbierane spokojnie, przeciwienstwem do nich jest skos. Gdybym chcial podkreslic sprzecznosc na tym konkretnym zdjeciu za pomoca kompozycji, budowalbym ja na przekatnych.


2018-03-12 21:00:53 przez andrzej08
Do Królowej zaproszenia nie dostałem Bo za stary, bo za brzydki, bo tam coś Łzy otarłem, kilka słów wnet napisałem Z wazeliną, obojętnie lub na złość Część z nas siedzi, część z nas chodzi, wszyscy grzeczni Komponują się w kwadracie albo wzdłuż Na różowo, bez tekstury, żeby śmieszniej Zęby w banan, a za paskiem długi nóż A poważniej, żeby w życiu nie zwariować Łapię puszkę, łapię szkło jak każdy z Was By światełka, by momentu nie zmarnować I do rzeczy - te pięć minut to Nasz czas


2018-03-08 12:15:10 przez repcak8383
Nie wiem o jaaaaaka range tego portalu tutaj chodzi. Czy to znaczy, ze jestesmy rodzajem jakiejs elity, czy portalem z wyzszej polki? W ilosci przemyconych bzdur w swoim komentarzu kolega maluczki przechodzi samego siebie. Jak mozna pisac, ze swiatlo nieopanowane??!! Nie widze histogramu ale ekspozycja, jest jak najbardziej prawidlowa. Chyba, ze panowanie nad swiatlem polega na czym innym. Jasne, ze swiatlo plaskie ale takie wlasnie mialo ono byc w zalozeniu autora. Nie znam go ale kojarze, ze tylko jedna osoba tak tu fotografuje, i nie tylko na tym zdjeciu, takie wlasnie jest swiatlo. Jesli tak, to autor osiagnal powtarzalnosc efektu, a to jest wlasnie wyznacznikiem opanowania warsztatu, w tym przypadku swiatla. Maluczki popelnia tu jeden z powszechnych bledow w krytyce fotografii naciagajac ocene zdjecia do subiektywnych preferencji. Co to znaczy "poprawny portret" pojecia nie mam zielonego. Brak stylizacji. Kolejna bzdura. Stylizacja, czyli nasladowanie stylu. Zdjecie jest stylizowane na lifestyle, powszechny i popularny trend w modzie na przyklad. Wskazuje na to ubior i sposob swiecenia. Nie wiem, jakie sa kierunki kwalifikacji kompozycji ( nie wiem, co to w ogole jest )i - jesli dobrze rozumiem - powodem niemoznosci jej okreslenia jest bezkierunkowe swiatlo i niezgrabny kadr, cokolwiek to znaczy. Kompozycja centralna, zamknieta. I naprawde nie potrzebna do tego jest kierunkowosc swiatla, czy jakakolwiek inna kierunkowosc. Byc moze chodzi tu maluczkiemu o kierunek padania swiatla, jako jedna z wypadkowych w analizie formalnej ale to tez nie swiadczy o jakiejs kwalifikacji kierunku kompozycyjnego, czymkolwiek to jest. Dol zdjecia nie powoduje u mnie sciagniecia wzroku, nie jest go za duzo, nie jest rozjasniony i nie powoduje drugoplanowsci twarzy, patrzy sie na piekna twarz i tylko na nia, wzrok nie ma powodu uciekac gdzie indziej. Notabene zdjecie jest jednoplanowe wiec, jaki drugi plan? Jedyne, co ma racje bytu z calego tego wywodu to widoczne na pelnym ekranie przeostrzenia. To, co kolega napisal ani nie jest rzeczowe ani powazne, raczej smieszne i groteskowe i w najmniejszym stopniu (poza wyostrzeniem) nie sprzyja edukacji, raczej oglupia, jesli w ogole ktokolwiek cos z tego zrozumie. Przepraszam za bledy i styl, pisane z telefonu w pracy.


2018-03-02 22:28:00 przez jendrek
Lubię akty. Ale ładnie podane, okraszone emocjami, wyrazem, zagrane, podszyte historią. Nie lubię aktów nijakich. Takich, co to poza golizną, nic ze sobą nie niosą. NIe rozumiem aktów, w których próbuje się skupić widza na goliźnie jako takiej, podanej "na talerzu", centralnie, namolnie. Nie pojmuję, czemu ktoś zadaje sobie tyle trud, żeby zamoczyć modelkę w wodzie, dać jej "coś" w rękę , dla zmyłki, dla wywarcia wrażenia, że "coś się dzieje", że gołe piersi to tylko "dodatek" ze zdjęcie ma głębszy wyraz, ma treść. Dlaczego zdjęcie "18" działa podprogowo by kliknąć "publikuj" , by zignorować całość, a skupić się na tym, co przykuwa wzrok. Obróbka fajna. modelka ładnie "wycmyrkana",czarne pasy w dole kadru, przebijające spod wody niekoniecznie. Naprawdę lubię akty.


2018-02-21 21:00:15 przez robin74r
hmmmmm...bo ze mna to jest tak...czasami tworze zbyt duzo i zbyt natretnie a przy okazji zakochalem sie w tych zwierzetach wiec tym bardziej trudno sie oprzec...kiedys fotoferia napisala mi pod pewnym zdjeciem ,ze to i tamto i pewnie w tym troszke racji ale Ja nie robie tego dla chwaly czy nagrod po prostu Wam sie podoba i Mnie wiec :-))) oatatnio jednak omijam ten temat i ide w zupenie innym kierunku aczkolwiek ciagle jest w czym wybierac ( jelenie )... to nie jest takie proste jakby sie wydawalo poniewaz coraz dalej jezdze i szukam w lasach np na Polnocy Anglii gdzie zostaje w B&B na kilka nocy i od rana wyjazd do lasu na zdjecia i wtedy czekanie na ten moment czyli zwierze,wschod slonca i mgla ;-))) zaczynalem od parku kiedys ( dziki park ) co zreszta dzis dzikiego pozostalo tak naprawde ??? wszystko to rezerwaty,parki czy wydzielone tereny wiec...po co to pisze nie wiem :-))) mysle ,ze to troszke tlumaczenia sie byc moize zbednego ale chce sie podzielic tym z Wami ... no coz jeden wiecej Jelen w portfolio :-))) byc moze pije tych kaw za duzo ,ze mi sie ciagle chce :PPP pozdrawiam wszystkich ;-)))


2018-02-07 23:13:03 przez andrzej08
Jeziora, jeziora. Ilu emocjom towarzyszyła spokojna woda. I cisza, której lata temu nie doceniało się, a teraz szuka. Z wątpliwym powodzeniem. Dziękuję Autorowi za przypływ wspomnień. A co do zdjęcia (na marginesie byłem za publikacją): 1. Wydawać zbędną się może ta pusta przestrzeń w lewym dolnym narożniku. Ale tak uroczo destabilizuje obraz, że trudno mieć o tę pustkę pretensje. 2. Linia pomostu (dolny lewy narożnik), współgrając z liniami prawego ramienia i przedramienia tworzą wrażenie ruchu, który za moment nastąpi. Bardzo miła ta niepewność oczekiwania. 3. Szkwały namalowały tyle ciemnych plam ile trzeba. Nic więcej. 4. Dłonie czekają na krople z mokrych włosów - ładnie zagrały, z dużą delikatnością. Bardzo miły w oglądaniu obraz. Gratulacje


2018-02-04 11:00:02 przez maluczki
Całość wygląda dosyć spójnie. Jabłka stanowią solidną podstawę kompozycji lecz leżą poza zasięgiem percepcji zasadniczej odbiorcy w której to leży awokado z jajkiem umieszczone na linii diagonalnej w stosunku do bazy i o to chodziło zapewne autorce. Tutaj cel został osiągnięty. Ciąg dalszy opowiadania stanowią gruszki też diagonalnie umieszczone w stosunku do tematu głównego a doskonale z nim współgrające poprzez układ. Tutaj dopatruję się doskonałej harmonii i wszystko gra oprócz jednego ale, ale jabłka nieoczekiwanie wchodzą w dysonans z gruszkami. Odsuwając gruszki w prawo nie rozstrajamy konsonansu z motywem głównym, natomiast tworzymy dopełnienie (czyt. basso continue) do całości. Jabłka znowu zostają w domyśle, jako podstawa. Motylki tutaj to już tylko uzupełnienie, strażnicy uczucia tej kompozycji. Dobrze usytuowane, jedynie kolorystycznie jeden nie stroi ale znając autorkę wiem, że to jej zamysł a nie przeoczenie. Reasumując nie wprowadza chaosu do obrazu. Konkludując, myślę że wprowadzenie tekstury w takiej a nie innej postaci miało swoje zadanie i oczywiście wypełniło je ale linie tej tekstury wprowadzając pewien porządek do kompozycji wymuszają msz taki układ o jakim mówię powyżej. Postępując w/g tych wytycznych w tej kompozycji, należałoby jeszcze przyciąć odrobinę dół obrazu tak aby wzmocnić oddziaływanie elementów kompozycji na widza. Tak ja czytam ten obraz ale niekoniecznie muszę mieć rację. Miał być komentarz lecz tak się rozpędziłem że wyszła analiza, więc przenoszę.


2018-01-06 10:20:50 przez brownsville
Na to zdjęcie patrzę jako fotograf-amator, ale również jako chemik-praktyk. Technika solarigrafii jest niezwykła zarówno od strony technicznej jak artystycznej i mimo iż dość niszowa to w kręgu osób interesujących się fotografia klasyczna (chociaż daleko jej do niej) jest dość popularna. I bardziej przyjazna dla tych, którzy nie lubią babrać się wywoływaczami i utrwalaczami. Podstawa jest własnej budowy "aparat" i światłoczuły białoczarny papier. Fascynujące jest to, ze uzyskany obraz jest barwny, a papier często jest przeterminowany co daje interesujące artystycznie efekty. Materiał światłoczuły w zależności od temperatury, wilgotności i pH zachowuje się w trudny do przewidzenia sposób (termodynamika reakcji fotochemicznych nie jest do końca poznana) ale dający jednocześnie ogromne możliwości artystycznych eksperymentów. Dodam, ze krawędzie zdjęcia, na których widać miejsca reakcji: światło-papier nadają pracy fotograficznej szlachetności. Autor umieścił "aparat" w bardzo dobrym miejscu - centrum miasta i baszta z wieżą tworzą idealny "szkielet" do pokazania jak wygląda ruch słońca przez pół roku (idealna lekcja o mechanice nieba ). Sporym wyzwaniem jest kompozycja w tej technice, poza dobrym skomponowaniem kadru, aparat trzeba umieścić tak aby nic ani nikt go nie zniszczył. W dobie cyfryzacji trzeba pokazywać takie prace. Pomimo, ze dla niektórych może nie są piękne i efektowne to jednak warto pamiętać, o tym ze fotografia to nie tylko piksele ale cos więcej. Ode mnie dla autora złoto i szczery podziw, za to ze pokazuje w swoich pracach, ze "źródło wciąż bije"


2018-01-02 15:49:41 przez kuroineko
Doskonała scenka środowiskowa przedstawiająca trójkę dzieciaków, plus psa, w okresie letnim, jak tytuł nam sugeruje na wakacjach. Zdjęcie może być analogią do dzisiejszych imprez młodzieży, gdzie niby są wspólnie a każdy siedzi osobno i jest zajęty swoją komórką. Niby wszyscy razem są na imprezie a każdy we własnym świecie. Tutaj na zdjęciu właśnie jest podobnie tylko brak nowoczesnej technologii. Każde dziecko zainteresowane jest czym innym, ten nastrój udzielił się nawet psu, który głupio wpatruje się w piłkę, jakby nie wiedział co z nią robić. Oglądając tę scenę, od razu ogarnia człowieka tęsknota za czasami, kiedy się wspólnie, biegało, grało w piłkę czy w klasy bez względu na płeć. Wszystko w scenie ładnie poukładane, ograniczone brzegami pól, wzrok podąża od pierwszego planu coraz głębiej. Życzę szczęścia tej nostalgicznej fotografii.


2018-01-01 18:00:17 przez kuroineko
Do napisania analizy tego zdjęcia skłoniły mnie słowa Akrims 'Naturalnością ujmuje' Co widzimy na zdjęciu ? Widok łąki po świcie, wszystko jeszcze lekko przymglone, z lewej wstęga wody, przypuszczam, że nie jest to rzeka a tylko tak uformowane rozlewisko. Po prawej widać duże drzewo. Niby nic ciekawego, dopóki dokładniej się nie przyjrzymy. Wstęga wody ładnie się wije po lewej i kończy się małym drzewem. Wzrok nawet jak przeniesiemy w kierunku dużego drzewa, to jednak wraca ciągle nad wodę. Nie ma na zdjęciu dużo elementów, nie ma wklejanych ptaków, saren i innych zapełniaczy, ale to, co jest, jest logicznie poukładane. Przydałoby się więcej mgiełki moim zdaniem, przydałyby się ptaki, ale czy by to było zdjęcie naturalne ? Wiadomo, zawsze warunki mogą być lepsze, zdjęcie też, po to jest skala ocen. To zdjęcie właśnie urzeka naturalnością, tym co możemy dostrzec normalnie gołymi oczami. Nie jest to zdjęcie, które jest na długim czasie i niebo jak śmietana rozmyte, ani nie są zastosowane inne efekty. Warto się zastanowić czy dobre zdjęcia krajobrazowe to tylko te, gdzie się stosuje zabiegi, żeby były odrealnione czy też również te, gdzie obraz przedstawiony jest naturalnie, właściwe światło zapewnia mu trójwymiar a kompozycja, przyciąga uwagę osób oglądających.


2017-12-31 15:04:22 przez kuroineko
Zawsze mnie poruszają takie zdjęcia, już coraz mniej osób pozostaje do takich fotografii. Klasyczny portret oficera w ładnej pozie. To co daje się od razu zauważyć to życie wymalowane na jego twarzy. Stary człowiek ale wzrok wciąż silny, mimo silnego wzroku nie widać na twarzy pychy tylko troskę i zmęczenie. Splecione dłonie charakterystyczne dla osób które dużo widziały ale zarazem pewne rzeczy chcą zostawić dla siebie. Jedna rzecz tylko w tym zdjęciu mnie drażni, zbyt dużo na całości żółtego odcienia, zdjąłbym go trochę, według mnie było by jeszcze lepsze. Mimo tego mankamentu zdjęcie zasługuje na wyróżnienie bo jest naprawę dobre.


2017-12-31 03:29:59 przez kuroineko
Intrygująca praca przedstawiająca wiolonczelistkę z uniesionym smyczkiem jakby po zakończeniu grania na instrumencie próbowała wyciągną jeszcze dźwięki muzyki z otaczających ją gałęzi drzewa. Wszystko utrzymane w konwencji starego kina, u dołu poza kinowym ekranem, przynajmniej odnosimy takie wrażenie ze względu na różnicę wzrostu między artystką a widzami, widzimy zasłuchaną w muzykę publikę. Bardzo dobry pomysł był z zamknięciem sceny z obu stron ciemnymi połaciami stwarzającymi wrażenie kotar. Dla mnie osobiście ciekawy pomysł bardzo dobrze zrealizowany.


2017-12-28 18:59:50 przez pawelpch
Forma przestrzenna,kubistyczna..dwa miejsca ...marzenia,sen o spełnieniu,pragnienie wolności..to niektóre interpretacje,ta fotografia nie jest niema...mówi o człowieku i ludzkim jego pragnieniu...wymusza na widzu porządkowanie pozornego chaosu..pobudza wyobraźnię.. treść obrazu nie jest zbyt spektakularna...ale klarowna ,a na pewno dla widza ze zmysłem 3D,rangę zdjęcia podnosi również tryb analogowy...i proszę autora o więcej takich i podobnych prac.


2017-12-23 20:18:39 przez andrzej08
Węzeł płaski - żeglarze widzą o czym mowa. Dla niewtajemniczonych: rzecz polega na tym żeby drugie wiązanie poprowadzić odwrotnie do pierwszego. Węzeł jest pewny i stabilny. Tak jak ten obraz. Piękna Dziewczyna w naturalnym świetle. Dużo wcześniej napisałem w komentarzu: "góra i dół są spójne". Oczywiście, każda część gra swoją, odrębną rolę w tym przedstawieniu. Góra gotowa do "startu", wszędzie, nawet z zamkniętymi oczami. Ucięcie obrazu poniżej napisu "Bay" zamknęłoby ten rozdział historii. Dół stabilny w swoim zaplątaniu, zakorzenieniu. Trwa. I nie jest to opowieść: chciałabym lecz boję się. To opowieść: chciałabym, ale ta rzeczywistość, ta dziadowska tradycja wiąże mnie z miejscem. Nie pozwala odlecieć. Rozumiem wątpliwość swoich przedmówców, a znając Ich dokonania wiem, że mają swoją wagę. Mnie atmosfera tego obrazu ujęła. I taką historię tam czytam. Wesołych Świąt :)


2017-12-05 20:12:07 przez pofcernacy
To... To taki obraz z dzieciństwa, kiedy jako sztubak przemierzałem drogę z rodzinnej miejscowości do drapieżnego miasta - szkoła = buda - ponad 1200 uczniów, a tam każdy na pozór anonimowy, nieznany, opasany mundurkiem z tarczą... Tam się wiązały pierwsze przyjaźnie, tam były bójki na korytarzach i skwerach, sportowe szaranki, a to w gałę, a to w kosza, czy biegi szalone, ogniska klasowe i rowerowe wycieczki... Tam serce pierwszy raz mocniej zabiło, a i często zranione zalewało się krwią... Powroty "na stopa", czy komunikacją miejską na gapę... Glinianki latem, kąpiel w nich zakazana, wagary, miłości skryte i westchnienia... Młodość - dzika, naiwna, łatwowierna... Taką drogą wracałem do domu... Sam, otulony jej spokojem, przewidywalnością, każdy kamień, każda gałąź, każdy szelest wiatru znany... Bezpieczny... Jak na kolanach u mamy... Oazy spokoju, miłości i bezpieczeństwa... zwykłej, naturalnej, acz niezastąpionej oazy przedwcześnie zabranej, której teraz nie mam... Patrząc na ten obraz - wracam tam.... cały.. wdycham ten spokój, wypełniam się nim po brzegi, napawam... mimo rosy na twarzy... śmieję się cieszę się zwyczajnie, albo może znowu jak dziecko, szczerze i prosto, całym sercem... jeśli tego nie znasz, nie czujesz... mogę pozazdrościć ...bo to obraz co cieszy ale bardzo też boli...


2017-11-15 12:34:55 przez indywidualista
Nie wiem czy dodawanie analizy do własnego zdjęcia jest praktykowane ale słysząc w różnych miejscach komentarze, w stylu: "Warszawa się wali", pomyślałem, że nakreślę mój punkt widzenia: zdjeć reporterskich, tak samo jak artystycznych nie trzeba robić pod linijkę, nie wierzcie złym nauczycielom ze szkół podstaw fotografii :) Może to kwestia świadomości własnego sprzętu i stylistyki kształtowanej przez lata, może wrodzona przekora granicząca z szaleństwem twórczym ale istnieje bardzo silne w fotografii samookreślenie potrzeb estetycznych i wymagań co do zaplanowanych efektów pracy. Odnosząc się do polemiki w różnych portalach na temat poprawności: zapewniam że to nie jest przypadkowy kadr który powstał na hura. Ja pracuję najczęściej obiektywami, które ze względu na konstrukcję- obrazują przestrzeń w specyficzny sposób. To miejsce z którego zdjęcie realizowałem też nie jest przypadkowe. A zatem, odnosząc się bezpośrednio do przedmiotu: przestrzeń zakrzywiłem ze względu na kompozycję kadru (to po pierwsze) i ze względu na dynamizm (to po drugie), pomijając (to po trzecie) optyczną konstrukcję obiektywu, który jako jeden z bardzo nielicznych na rynku jest zwyczajnie wypukły :) Będzie mi pewnie ciężko przekonać purystów jednoznacznie opowiadających się za kadrami z inżynierskimi kontami prostymi, i spodziewam się opinii, że staram się dorobić ideologię do nieudanego zdjęcia, ale zapewniam, że tutaj ważniejsze od prostych krzywizn są pewne emocje które dzięki zdjęciu, mam nadzieję- udzielą się widzom, rodzaj metafory w jakimś stopniu skomunikowanej z poglądami o których nie chcę mówić żeby nie zanieczyszczać profilu o fotografii pobocznymi wątkami. Poza tym to nie jest fotografia architektury, gdzie budynek ma być budynkiem ze ścianami i sufitem (chociaż akurat w moim portfolio architektury jest sporo budynków świadomie pochylonych). Zdjęcie powyższe balansuje na granicy reportażu i pracy twórczej, jest to fotografia żywa, z własnym rytmem, prezentująca chwilę zatrzymaną na matrycy albo błonie fotograficznej. Zatem, moim zdaniem jest przestrzeń do pewnej autorskiej interpretacji. Zastanawiam się tylko czy słychać łopot flagi czy nie słychać?


2017-11-13 06:01:43 przez bakulok
Każdy dla siebie na swój sposób może interpretować to co widzi. Zestawienie normalnego miasta z budynkami na trzecim planie, bliżej tłumy ludzi z ogniem palących się rac i na pierwszym planie budowy w powijakach, może sugerować co autor miał na myśli tworząc tą ciekawą przemyślaną jak sądzę pracę. MZ dobrze że zabrania się komentarzy politycznych, bo to jest forum fotograficzne z aspiracjami, a myśleć i interpretować dla siebie samego, to każdy może co chce, bo tego nie upublicznia i zabronić mu nie można. Praca wykonana od strony technicznej bardzo poprawnie. Ludzie świętują i demonstrują jednocześnie swoje poglądy, a ten widoczny wyrastający z tłumu wysoki samotny budynek, może sugerować że ideały ich jakie by one nie były, wspięły się na wyżyny.


2017-11-11 23:44:03 przez fotoferia
Ponieważ komentarze Autora zostały usunięte, pozwolę sobie opublikować je ponownie w niniejszej formie, z wyłączeniem prywatnych deklaracji politycznych Autora (których składanie było niezgodne z regulaminem FF): _"Autor szanuje, nie neguje, jedynie jako człowiek zastanawiający się - uważny obserwator - zadaje pytanie o kierunek rozwoju tożsamości światopoglądowej społeczeństwa. Rodzaj refleksji po wysłuchaniu towarzyszących wydarzeniu przemów o Wielkiej Polsce, odwołań do nacjonalizmu, nastrojów antyunijnych, a wszystko pod znakiem biało-czerwonej flagi. Autor usłyszał z megafonów, w tłumie i zobaczył młodych ludzi z flagami, skandujących hasła przeciw tolerancji, unii europejskiej, Hannie Gronkiewicz Waltz, świadczące o czymś odmiennym niż solidarność. Usłyszał z megafonów hasła nacjonalistyczne, ksenofobiczne, odwołania do nastrojów antyimigranckich, sygnalizujące skrajne poglądy organizatorów i części uczestników."_ Autora przepraszam za zamieszanie, Was natomiast proszę o powstrzymanie się od poleceń i niepoleceń niniejszej analizy, gdyż nie jest to analiza, a mechaniczne wykorzystanie przeze mnie okienka analizy do celów wyjaśnionych powyżej.


2017-11-10 08:10:56 przez margherita
Dla mnie rewelacja! Tak, życie to teatr, w którym ludzie odgrywają różne role. Czasem nie chcą zrzucić swoich masek z obawy przed... Najlepiej być sobą i móc drugiemu człowiekowi spojrzeć prosto w oczy. Tryptyk doskonale prezentuje się na pełnym ekranie. Każde zdjęcie coś wnosi, o czymś opowiada. Ułożone są w idealnej kolejności. Bohaterka obrazu zastanawia się co zrobić, jak postąpić, odsłonić siebie i swoje uczucia, czy przywdziać pozę (foto nr 1). Wybiera to drugie, bryluje w swoim udawaniu, grze pozorów (foto nr 2)...ale od samego siebie uciec nie można. To ciąży, przytłacza, stąd nieco zgarbiona sylwetka. Już jest sama, nie musi udawać (foto nr 3). Fotograf dobrze stworzył nastrój, poprzez odpowiednie oświetlenie sceny. Światło jest klimatyczne, tak samo jak poszczególne elementy garderoby. Burgundy świetnie się prezentują z elementami zieleni i granatami. Na uwagę zasługuje również wyśmienita gra Modelki, oraz jej urok osobisty. Wszystkie trzy fotografie maja dobrą kompozycję, a wcześniej wspomniane przeze mnie inne czynniki sprawiają, że nie mogłam przejść obok tego zdjęcia obojętnie, nie tylko w sferze wizualnej, ale również i emocjonalnej. Bądźmy sobą! Nie grajmy ról w teatrze życia...chyba to niemożliwe...


2017-11-02 20:30:35 przez wibednar
To spojrzenie tej kobiety i uśmiech takie pozagrobowe nie są. Uśmiech trochę tajemniczy, trochę frywolny, trochę kpiący, trochę prowokujący a trochę ... A spojrzenie? niby zachęcające, niby smutne, niby wesołe, niby pytające, niby ... A niech tam, trochę zagłosuję. Jak? a to niby tajemnica. ;) ZA!


2017-11-01 11:24:29 przez wibednar
Niewątpliwie Autor miał dobre zamiary. Jak to mówią chciał dobrze a wyszło jak zwykle. ;) Pytanie co Autor miał na myśli a co powiedział? ;) Co Autor powiedział a co do mnie jako odbiorcy dotarło to następny problem. A może Autor prowokował? Wtedy stwierdzenie "a wyszło jak zwykle" nie ma sensu. Tak czy siak praca wywołała dyskusję i skłoniła do przemyśleń o naszych "braciach mniejszych". Nie wiem czy było to świadome działanie Autora czy nie ale to sprawa drugorzędna. Określenie "trzymać kogoś pod kloszem" ma w sumie wydźwięk pejoratywny. Trzymać kogoś pod kloszem to wyrządzić mu niedźwiedzią przysługę i to Autor nam wykazał. Chwała mu za to. Po długim i ciężkim myśleniu głosują ZA! Proszę koniecznie pogłaskać kotka ode mnie i to kilka razy! Jak ma na imię?


2017-10-27 17:21:47 przez wildwhisper
- Ja zganię tylko za nadmiar lewej strony w tym układzie do spięć na pozostałych "rantach". Z lewej jest nudno i w odróżnieniu do pozostałych obszarów kadru, nic tam się nie dzieje. Poza tym podoba mi się bardzo. Dół oczywiście mocno pretensjonalny w kadrowaniu, w dodatku z jakimś badylem na wykręconym kolanie, co razem kontestyje lekkość zalotnych ust, ogień bujnej czupryny i kuszącą pierś. Moim zdaniem ten dysonans własnie jest warty szczególnej uwagi i mnie osobiście zatrzymał na dłużej... Może to macka samego Lucyfera opuszcza grzeszne ciało kobiety, może to ogon spełzającego z Niej gada, pozostawiającego grzeszną myśł o rozkoszy i wstydzie. Mnie przekonjue ta praca na złoto z małym minusem oczywiście :)


2017-10-26 09:15:24 przez margherita
Tutaj aż się prosi o symetryczną kompozycję. Modelkę przesuwamy nieco w lewo, aby głowa posadowiona była pośrodku ceglastego tła. Zyskujemy równowagę, oraz zasłonięcie niezbyt fortunnego, jaśniejszego elementu przylegającego do prawego ramienia modelki (od strony widza po lewej stronie). Zawęziłabym również kadr, aby elementy w górnych rogach aż tak nie odciągały wzroku. Jak dla mnie są one zbyt duże i dominujące, zwłaszcza mocno oświetlony lewy w stosunku do zacienionego prawego: [frame=36,4,886,633]Kadr[/frame]. Rąbek spódnicy wprowadza niejaką dysharmonię w obrazie. Proponowałabym takie kadrowanie, aby tylko bluzka była widoczna. Element przylegający do dolnej krawędzi [tag=131,623,0,0]Tag[/tag] swoim przechyleniem nie wnosi niczego dobrego. Przepalenie na dzbanku do zlikwidowania, albo przygaszenia. Kolejnym elementem zwracającym uwagę są białka oczu, raczej zbyt mocno potraktowane w procesie post produkcji. Co do światła na twarzy, zbyt mocne, przydałoby się bardziej klimatyczne. Analizę napisałam, ponieważ chciałam uzasadnić swój głos na nie. Podsumowując: zdjęcie z potencjałem, ale niedopracowane. Najbardziej przeszkadza mnogość rozpraszających elementów tła.


2017-09-24 06:49:23 przez bakulok
Fajne zdjęcie to fakt, prostota i poprawna jakość wykonania jest jego głównym atutem, niemniej tytuł że to liść wydaje mnie się że jest zbędny, bo wszyscy bez niego i tak widzą co to jest. MZ jeżeli ten tytuł ma być, to dobrze jeżeli będzie coś dodatkowego wnosił, często tytuł figlarny czy taki uzupełniający bardzo wzmacnia sam odbiór.


2017-08-07 12:51:30 przez afoto1
Intrygująca praca, która zmusza do refleksji; droga znikąd do nikąd; nie wiadomo czy ów "tajemniczy przechodzień" zmierza w głąb kadru czy za kilka kroków wyjdzie z kadru; dla mnie niczym zmartwychwstały cień błąkający się między granicami zaświatów...niewyczerpany zasób interpretacji tej pracy pozwala nawet na śmiałe ilustrowanie fragmentów "Zamku" Franza Kafki gdzie główny bohater Tajemniczy K. pozostaje do dzisiaj nieodgadnioną postacią...Uwielbiam prace, które domagają się wyimaginowanego "klucza" do zrozumienia sensu utworu/pracy/kompozycji...Gratuluję Autorowi pomysłu i życzę miejsca pracy w Galerii Wysokiej.


2017-07-15 13:44:15 przez andrzej08
Tak w ramach głosu w dyskusji, a bardziej jako materiał do przemyślenia w sprawie dyskusji o kategoriach i ocenianiu w ogóle, zachęcam gorąco do zapoznania się z fragmentem listu Sławomira Mrożka do Stanisława Lema z 29 czerwca 1966. Pozwalam sobie na umieszczenie tego tekstu w dziale analizy - zawsze jest szansa, że więcej kategoryzujących i oceniających to przeczyta: "Wybacz, ale nie będę teraz używał żadnych określeń "dobra", "zła". W ogóle i często wydają mi się takie sądy poniżej poziomu, na którym o coś istotniejszego chodzi. Pośród moich zmęczeń występuje też zmęczenie obowiązkowym w świecie szybkim wycenianiem dzieła, utworu, jak cielaka na targu. Wbijają nam też ten męczący obowiązek do głowy krytycy, którzy inaczej nie mogą, bo to jest ich racja bytu. Ogół krytyków, ich masa, bo przecież niektórych cenię. Ale czuję, że niewłaściwie się wyrażam. Chodzi mi raczej o tę ogólną atmosferę taksowania i natychmiastowego tym załatwiania sobie sprawy, i niechania jej z czystym sumieniem, skategoryzowania, i jazda dalej. Po to się męczy pisarz, żeby wyjść poza kategorie, w walce z kategoriami ukazać to jakieś powietrze, które one wypychają, jak masa statku wypycha wodę, żeby jak najszybciej wepchano go w kategorie, i to przeważnie podlejsze niż te, od których zaczął? Jakby ktoś trudził się, aby przetoczyć nieruchawy kamień w inne miejsce, żeby potem ten kamień toczyli z powrotem i tym większą chwałę czerpali, im dokładniej im się uda ten kamień w to samo miejsce odtoczyć. Jeżeli utwór ma być przeżyciem, to czy przeżycia sobie klasyfikujemy jako słuszne czy niesłuszne, dobre czy złe, jak dobry może być garnitur wełniany czy samochód? Czy przeżycie, jakie mnie spotyka, kiedy goni mnie zły pies, jest "lepsze czy gorsze" od przeżycia, jakie budzi we mnie widok pól ośnieżonych albo choroba bliskiej osoby? Doprawdy, może i trochę jest racji w teorii przypisującej powstanie krytyki rozwojowi kapitalizmu, czyli także handlu i reklamy. Ustalić wartość po to, żeby wiedzieć, jak sprzedać i jak kupić, taka jest prawda, a potem tylko się to rozwinęło w jakieś mity. Jestem tej książki czytelnikiem, czyli współautorem tego dziwnego tworu, jakim jest książka napisana - przeczytana. Nie tyle więc powinienem mówić, niewyłącznie, o Tobie - Autorze, ile, w połowie przynajmniej, o mnie czytelniku, i aż dziw, że krytycy tak uczciwie nie postępują, nie przyznają się jakoś do tego, że są także czytelnikami, czyli współodpowiedzialnymi za to, co przeczytali, tylko przypisują sobie obiektywność jakąś boską i jej usta najwyższe."


2017-07-14 09:20:25 przez michal_w
Nie ma za co :) Widać, że ta miejscówka jest bardzo wdzięcznym tematem do zdjęć krajobrazowych. Jeżeli to gdzieś blisko Ciebie to odwiedzałbym regularnie kiedy zapowiadają się ciekawe warunki do fotografowania. Jeśli chodzi o kadrowanie i górę, o której pisał mundi to łatwo można sobie poradzić przy użyciu sprzętów domowych. Wystarczy zmienić perspektywę - fotografowanie z pomocą krzesełka albo drabinki powinno pomóc w takich przypadkach. Jak pisałem wcześniej ważna jest głębia ostrości. Tutaj rzuca się w oczy nieostry pierwszy plan. Pamiętaj o odpowiedniej do krajobrazu przysłonie tj. w okolicach f/8-f/16. Natomiast przy ustawianiu punktów ostrzenia zwracaj uwagę jak ta głębia się rozkłada. Przy okazji powyższego obrazka widać, że lepiej byłoby ostrzyć na bliższy punkt z większą głębią niż na dalszy punkt z mniejszą głębią. Na koniec kwestia obróbki. Myślę, że kilka zabiegów na krzywych i poziomach mogłoby podbić efektowność warunków jakie panowały.


2017-07-08 15:28:22 przez bakulok
Wycinamy lasy robimy sobie przestrzeń do życia, coraz więcej ich niszczymy, z chwilą kiedy to opuszczamy przyroda w szybkim tempie zabiera to sobie, regeneracja do stanu właściwego w tempie błyskawicznym. Wniosek nasuwa się prosty, największym wrogiem a w zasadzie pasożytem przyrody jest człowiek, największym konsumentem innych stworzeń jest człowiek, najwięcej roślin zjada człowiek i pobił już w tym żarłoczne olbrzymie dinozaury. Dlatego zdjęcie bardzo poprawnie wykonane z lisem na tle opuszczonej przez ludzi wioski, który to miną / tak po ludzku/ wyraża wielkie niezadowolenie. Właśnie zobaczył człowieka z czego jak widać jest okropnie niezadowolony, bo natura porządkuje stan jaki zastała po ludziach którzy to miejsce opuścili, a on obawia się że człowiek wróci i wszystko w koło siebie znowu będzie niszczył.


2017-07-02 07:26:40 przez bakulok
Na dole bardzo mało ciekawe plamy, po lewej na wysokości twarzy również dwie, rysy na ręku, podejrzewam że to taka obróbka bo jest tego więcej, niemniej nie dodają one jednak bardziej pozytywnego odbioru. Ostrość szczególnie oczu też mała, podczas gdy włosy z przodu mają ją większą, jeżeli nawet przyjąć a tak zapewne jest, że zdjęcie ma być mało wyraźne, bo przecież mark IV to żyleta w ostrości, to oczy są w portretach podstawą i powinny nawet przy tych nieostrościach być najbardziej wyraźne, w ostateczności nie powinny ostrością odbiegać od najbardziej ostrych elementów, jak np tu włosów. Sama praca jest w miarę ciekawa ale ta obróbka budzi wiele zastrzeżeń.


2017-06-30 09:40:17 przez andrzej08
Uchwycenie następnego kroku postaci nadałoby zdjęciu większej dynamiki i czytelniej pokazałoby ucieczkę ze zurbanizowanej rzeczywistości. Wszystko co skomplikowane za nimi, jasność przed nimi. Przy takiej miejscówce zastanowiłbym się nad czytelniejszym wykorzystaniem promienistych linii w prawej, dolnej części obrazu. Byłoby (w moim odczuciu) bardziej tajemniczo, co prawda mniej kontrastowo, ale bardziej zaplątałoby akcję i treść. A w ten sposób mamy spacerowe oddalanie się od gmatwaniny. Ale przecież nie wszystkim musi się spieszyć, nie wszyscy muszą się bać (chociaż wielu by tego oczekiwało). Daję plusa mimo tej statyki :)


2017-06-24 18:09:21 przez bakulok
Ostrość poszła i to bardzo wyraźnie na obraz, oraz sam brzeg łóżka, odbieram to jako główny motyw co autor chciał nam pokazać. Doszukiwanie się innych wartośći to zwykła nadinterpretacja, chociaż każdy może widzieć w zdjęciu to co chce zobaczyć i nie ma w tym nic zdrożnego. Drugi plan to uzupełnienie pierwszego planu. MZ gdyby wszystko było rozmazane a lubię takie maziajki, to zdjęcie nabrałoby jakiegoś sensu, w tym przypadku jakoś mi ono nie leży i dlatego byłem na nie.

Patroni

Copyright © 2018 fotoferia.pl