avatar_4868 indywidualista


2017-11-15 12:34:55
Nie wiem czy dodawanie analizy do własnego zdjęcia jest praktykowane ale słysząc w różnych miejscach komentarze, w stylu: "Warszawa się wali", pomyślałem, że nakreślę mój punkt widzenia: zdjeć reporterskich, tak samo jak artystycznych nie trzeba robić pod linijkę, nie wierzcie złym nauczycielom ze szkół podstaw fotografii :) Może to kwestia świadomości własnego sprzętu i stylistyki kształtowanej przez lata, może wrodzona przekora granicząca z szaleństwem twórczym ale istnieje bardzo silne w fotografii samookreślenie potrzeb estetycznych i wymagań co do zaplanowanych efektów pracy. Odnosząc się do polemiki w różnych portalach na temat poprawności: zapewniam że to nie jest przypadkowy kadr który powstał na hura. Ja pracuję najczęściej obiektywami, które ze względu na konstrukcję- obrazują przestrzeń w specyficzny sposób. To miejsce z którego zdjęcie realizowałem też nie jest przypadkowe. A zatem, odnosząc się bezpośrednio do przedmiotu: przestrzeń zakrzywiłem ze względu na kompozycję kadru (to po pierwsze) i ze względu na dynamizm (to po drugie), pomijając (to po trzecie) optyczną konstrukcję obiektywu, który jako jeden z bardzo nielicznych na rynku jest zwyczajnie wypukły :) Będzie mi pewnie ciężko przekonać purystów jednoznacznie opowiadających się za kadrami z inżynierskimi kontami prostymi, i spodziewam się opinii, że staram się dorobić ideologię do nieudanego zdjęcia, ale zapewniam, że tutaj ważniejsze od prostych krzywizn są pewne emocje które dzięki zdjęciu, mam nadzieję- udzielą się widzom, rodzaj metafory w jakimś stopniu skomunikowanej z poglądami o których nie chcę mówić żeby nie zanieczyszczać profilu o fotografii pobocznymi wątkami. Poza tym to nie jest fotografia architektury, gdzie budynek ma być budynkiem ze ścianami i sufitem (chociaż akurat w moim portfolio architektury jest sporo budynków świadomie pochylonych). Zdjęcie powyższe balansuje na granicy reportażu i pracy twórczej, jest to fotografia żywa, z własnym rytmem, prezentująca chwilę zatrzymaną na matrycy albo błonie fotograficznej. Zatem, moim zdaniem jest przestrzeń do pewnej autorskiej interpretacji. Zastanawiam się tylko czy słychać łopot flagi czy nie słychać?


2015-06-05 04:32:32
patrzę i nasuwa mi się pytanie czy warto promować coś po prostu pstrykniętego? Zdjęcie wykonane ma zazwyczaj zamysł, koncepcję, jest przemyślane, wiąże przymioty, które powodują, że obraz kategoryzujemy jako zdjęcie: słabe/poprawne/dobre/wybitne. Tutaj nie bardzo istnieje grunt do kategoryzowania, w każdym razie kadr zawierający gołębia, trochę krzaków, człowieka w tle, wszystko razem pokazane ot tak, ni w 5 ni w 9, moim zdaniem fotografią nie jest. Żeby coś z tego było trzeba by popracować nad innym ujęciem tematu, nad ukazaniem interakcji między ptakiem, człowiekiem i krzakami. Co do kadrowania- kwadrat chyba niepotrzebny- bowiem co dzięki takiemu ujęciu osiągasz?- rozmycie wagi poszczególnych elementów. Zyskujesz bałagan. Reasumując- masz punkt wyjścia do czegoś większego, lepiej przygotowanego. PS- o czym to zdjęcie opowiada, bo mimo tytułu i pliku ciężko zgadnąć? to gołąb jest tajniakiem, czy tajniak nadchodzi? czy może tajniakiem ma być widz obserwujący kadr? ciężko się połapać


2012-06-07 23:22:47
gdybyśmy każde zdjęcie analizowali tak dokładnie to nie starczyłoby nam życia na życie :) nie mniej dobrze wibednar, że dokonałeś autoanalizy i interpretacji bo to trochę pomaga zrozumieć "o co teges" jak mówi młodzież ;) Trochę racji masz pisząc o wrażliwości, jednak cały czas odwołujesz się do kontekstu zdjęcia a nie ujęcia samego w sobie... i w tym miejscu aż mnie ściska żeby nie zapytać na ile prawdziwa (poprzez analogię) jest teza, że "Wisława Szymborska wielką poetką była". Ano, jej wielkość polega nie na tym, że pisała wybitne wiersze (bo to oczywiste), tylko, że pisała wiersze bardzo trafne w swojej prostocie. Wstyd się przyznać, ale jej poezją zainteresowałem się dopiero po śmierci. Zerknij na przykład na "kota w pustym mieszkaniu". Dlaczego o tym wspominam? ano dlatego, że największa siła tkwi w tych pracach, które bez potoku słów, samą swoją bytnością bronią się przed zapomnieniem i niezrozumieniem. Nie ma nic bardziej bezsensownego niż nadinterpretacja dzieła. Jeżeli ono (obraz, utwór muzyczny, fotografia, wiersz...) jest zarówno wykonane w sposób dobry technicznie, niesie w sobie wartości interdyscyplinarne, przemyca idee w prosty sposób zrozumiałe dla wszystkich (nie tylko tych z konkretnym typem wrażliwości), to świadczy, że jest na prawdę świetne... pamiętaj o tym, że zawsze lepszy będzie dowcip, który w celny sposób, jednym zdaniem puentuje nawet najpoważniejszą dyskusję; niż taki, który trzeba wyjaśniać słuchaczom, ponieważ część z nich zwyczajnie takiego dowcipu nie zrozumiała :) Nie mniej fajnie, że dyskutujemy, ponieważ tylko przez merytoryczną wymianę poglądów jesteśmy w stanie rozwijać się i coraz trafniej "sprzedawać" własną wrażliwość, estetykę, idee, koncepcje. Takie podejście zawsze wzbudza mój szacunek...

Patroni

Copyright © 2017 fotoferia.pl