avatar_4341 andrzej08


2017-12-23 20:18:39
Węzeł płaski - żeglarze widzą o czym mowa. Dla niewtajemniczonych: rzecz polega na tym żeby drugie wiązanie poprowadzić odwrotnie do pierwszego. Węzeł jest pewny i stabilny. Tak jak ten obraz. Piękna Dziewczyna w naturalnym świetle. Dużo wcześniej napisałem w komentarzu: "góra i dół są spójne". Oczywiście, każda część gra swoją, odrębną rolę w tym przedstawieniu. Góra gotowa do "startu", wszędzie, nawet z zamkniętymi oczami. Ucięcie obrazu poniżej napisu "Bay" zamknęłoby ten rozdział historii. Dół stabilny w swoim zaplątaniu, zakorzenieniu. Trwa. I nie jest to opowieść: chciałabym lecz boję się. To opowieść: chciałabym, ale ta rzeczywistość, ta dziadowska tradycja wiąże mnie z miejscem. Nie pozwala odlecieć. Rozumiem wątpliwość swoich przedmówców, a znając Ich dokonania wiem, że mają swoją wagę. Mnie atmosfera tego obrazu ujęła. I taką historię tam czytam. Wesołych Świąt :)


2017-10-11 14:30:40
Otwieram sobie pełny ekran. I patrzę. I widzę Wojowniczkę na chwile przed rozpoczęciem codziennej walki z życiem. Lub (jak kto woli) Kobietę przed długą podróżą, której według obyczajów ? usiąść przed drogą wypada. Dynamiczna poza, oczy wypatrują celu, a walczące dłonie schowane, ale w gotowości. Skomplikowana dolna połowa obrazu z gmatwaniną (harmonijną) linii oparcia, ramion, uda krawędzi łóżka. Dużo się dzieje w tej części obrazu, a uwagę przykuwa bluzka między ramieniem i oparciem oraz owal pośladka. Góra obrazu z wyrazistym profilem i spokojna falą długich włosów. Zastanawianie się nad tym dlaczego obraz wylądował w Ciemni jest zbędne. Wylądował i już. Ale czy musi tutaj pozostać? Nie musi. Jestem ostatni, który proponowałby jakiekolwiek korekty. Autor tak chciał. Jedyna uwaga dotyczy światła (zbyt agresywnego jak dla mnie) odbierającego plastykę dłoni, bluzki i istotnej części twarzy. Ale Kontra byłaby chyba dobrym miejscem ? co niniejszym proponuję.


2017-09-21 23:14:15
W takiej tonacji smutku, towarzysząc Modelce, staram się nie brać poważnie lokalizacji zdjęcia. "Na mieście mówią", że ciemnia to tylko ciemnia, a nie koniec świata. Tylko co robi w ciemności dziewczyna tak spokojnie przyjmująca tę lokalizację. Jedno co mi przeszkadza (niewłaściwe słowo ale nie znajduje właściwszego) to te filmowo długie rękawiczki ozdobione piórkami. Ręce bez tych dodatków mogłyby stanowić dobry kontrast, tak do marszczeń sukienki jak i łączenia przestrzeni ściany i łóżka. Ślicznie wątła postać z powalającym spokojem spojrzeniem czeka. Zejść schodami w dół, w hałas, w codzienność? Czy zostać w swoim świecie. Zostań dziewczyno. Na dole tylko bałagan. Piękne to odwrócone "L" ciągnie wzrok do oczu. I tam można juz zostać do końca świata. Podoba mi się użyte światło. Tajemniczości dodałaby ciemniejsza ściana. Ale nie ma takiej potrzeby. Osobiście gratuluję zbudowanego nastroju. To uspokaja. Obiecywałem sobie, że nie będę wypowiadał się w tej formie, ale trudno milczeć wobec takiego obrazu. Proponuję Kontrę


2017-09-05 20:18:55
Aż ciśnie się na usta pytanie: dlaczego ciemnia? Az ciśnie się na usta odpowiedź: odbiegające nieco od ogólnie przyjętego, fotoferyjnego standardu. I czy ten standard jest standardem? Czy kształtujące się "zasady" oceniania zdjęć są właściwe? Czy tylko standard może być akceptowalny? Czy już nikomu nie zależy na różnorodności? Na poszukiwaniu? Na zastanowieniu się dokąd zmierzamy? Czy zależy nam na pięknie jednakowych zdjęciach portretu? Patrzę na niby niepotrzebne spodnie. Niepotrzebne? A może Autorka miała chęć zderzyć pion pasków spodni z poziomem pasków bluzki? Dłonie niesforne? Ale naturalne. Nie szukają treści. Są tylko dłońmi. Twarz z plamami światła? A może to tylko ucieczka od retuszu, od nieskazitelności. Czasami popatrzmy o 15 sekund dłużej. Może to będzie czas gdy nasz automatyzm choć trochę się załamie. Uruchomi jedno: myślenie. Kontra


2017-09-03 23:35:06
Autorze, jak się mawia: do trzech razy sztuka. Każda następna analiza pod Twoją pracą mogłaby wywołać podejrzenia pokrewieństwa :) Żart, oczywiście. Ale swoją drogą nie mam nic przeciw pokrewieństwu patrzenia na świat. I już poważniej. Wydawać się może, że obraz jest o latarni. Wydawać się może, że Autor poszukiwał sensu obrazu poszukując zamknięć kadru. Można tak na to spojrzeć. Ale spojrzeć można również bardziej analitycznie i poszukać sensu, który towarzyszył Autorowi. Mamy street, mamy moment, mamy interakcję. I mamy komórki do wynajęcia. Świat postaci dzieli się na przed i za latarnią. Przed i za światłem. Za światłem idziemy. Przed światłem stoimy pełni wahania. Mijamy kolejne możliwości ucieczki "w bok" . Ale ucieczka na nic. Wyjdziemy wyżej, a tam świat pełen krat. Bez szans. Dobry, prosty obraz. Pełen znaczeń. Wystarczy ich poszukać.


2017-08-28 18:09:01
Co by nie mówić - to moja ulubiona formuła. Obraz bez bijącej w oczy wyrazistości treści, pozostawiający wielkości latyfundium pole do własnej wyobraźni i pisania opowieści. Trzej przyjaciele z boiska: skrzydłowy, bramkarz i łącznik, itd. itd. A przed nimi schody do pokonania. Jakie? Dowolne. Nie wiem czy "błąd" kompozycyjny, o którym pisze Wojtek i podkreśla to Autor jest błędem. W moim odbiorze to oparcie o prawą krawędź ma swój sens. Daje wrażenie niestabilności postaci. Mimo, że wszystko w tym obrazie jest niestabilne, to zachwianie prawej postaci jest ciekawe, tym bardziej, że po kształtach domniemywać można, że środkowa postać jest kobietą. Lubię takie przenikanie światła i tunelową atmosferę przechodzenia i przejścia. Mimo, że Autorowi zabrakło odrobinę wiary w wartość tego obrazu, ja jestem za Kontrą.


2017-08-19 22:17:43
https://www.youtube.com/watch?v=jNrfHcPdQO4 "...Najważniejsze co się czuje, słuchaj zawsze głosu serca, hej" Jest coś wyjątkowo ciepłego, życzliwego w relacji postaci z odbicia. I naturalną koleją rzeczy zaśpiewał mi w głowie ten stary blues. Widzę, że Autorka miewa te same problemy co ja w tego typu zdjęciach: dopadająca cały obraz kolorowa pikseloza. Odbicia tak mają i już. Może to się nie podobać, można nad tym przechodzić do porządku. Usunąć się tego nie da. Próbowałem. Wiem. Pastelowa tonacja. Spokój. Cisza. Jednym słowem Kontra.


2017-08-18 21:13:13
@nowikowa swego czasu upomniała mnie żeby nie odnosić się do gustów oglądających, oceniających. Nie będę się odnosił. 36 sześć odsłon zdjęcia. I to wszystko. I to koniec jego bytu na portalu. Szybko i sprawnie. Brawo. Celująca ocena za tempo. Dwie postaci, lina, 40% piachu. Reszta - bezchmurny nieboskłon. Za mało na fotografię? Wystarczy. Prężący swoją sprawność mężczyzna i obojętna kobieta. Zapatrzona w swój wizerunek, obojętna na wygibasy fizycznie sprawnego. I niby łączy ich ten sznurek, ale przyszłość to raczej jego dwie strony. Jest moment, jest interakcja postaci mimo ich wzajemnej obojętności. Wystarczająca ilośc pozytywów na Kontrę.


2017-08-13 08:39:41
Są pory roku, są takie dni gdy cienie kładą się na chodnikach i rysują swoje opowieści. Są takie ulice, takie miejsca gdzie perspektywa obiektywu koślawiąc je, nadaje im innego wyglądu. Zastosowana ogniskowa narysowała nam takie duże "V" (cokolwiek to znaczy). Podoba mi się moment uchwycenia postaci, mimika. Tylne, ostre światło zostało gdzieś z tyłu. Tak. Idziemy w stronę cienia. Nastrój tego obrazu skłania mnie do zaproponowania Kontry.


2017-08-08 08:20:18
I przeszło sobie zdjęcie. Bezrefleksyjnie. Bezkolizyjnie. Cicho. Małą ilością odsłon. A to Polska właśnie. Zakutana w chusty. Smutna. Szara. Dewocyjna. Poskładana z kwadracików, prostokącików. I krzyża. Z wizerunkiem częstochowskim. Te dwa szepczące skrycie cienie w oknie znakomite. Proponuje Kontrę.


2017-07-27 13:24:21
"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. " Tyle z Hymnu o miłości. Poszukiwanie niemego dźwięku jak poszukiwanie istoty ciszy. Rzeźba rozmodlona podkreślająca biblijne przesłanie. Wszystko do siebie pasuje. Wszystko opowiada o zadumie oczekiwania. O technice wypowiadać się nie wypada. Jest dopełnieniem treści. Gratuluję weny Autorowi.


2017-07-19 14:00:03
Wbrew pozorom, kilka komentarzy nawet uznanych Autorów nie jest w stanie przekonać większości (?) głosujących. Czy się z tego cieszyć? Nie ma sensu - nieznane są motywy głosujących przeciw. Czy należy martwić się tym? Również nie ma sensu. Falowanie nastrojów było, jest i będzie. Falowanie popularności tematyki i kategorii także. Przeczekać trzeba. Wybory te i tak na jakość fotografii wpływu nie mają. Ci, którzy "robią swoje" i tak robić będą bez względu na publiczność i jej kaprysy. Ci, którzy uczą się i tak niczego nie dowiedzą się o warsztacie - bo nie chcą. I łatwiej jest trzymać usta zamknięte. Umiejętność ta będzie pożyteczna w najbliższym czasie. Gratuluję Arturze wytrwałości i odporności. Wytrwałości w tematyce (nie będę używał słowa "kategoria"). Uzyskałeś rozpoznawalność, która (jak sądzę) głęboko irytuje jakieś grono, a niskie jego instynkty wiadomo jaki skutek przynoszą. No to sobie pogadałem. Jak to się mawia: kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty. Zdjęcie? Pełne nieodkrytych treści. Każda twarz lub jej widoczna część historie swoją piszą. Czy je rozszyfrowywać? Po co. Wnikliwy odbiorca napisze sobie własne opowieści. Zmierzam do jednego: Kontra! Choćby ze względów czysto edukacyjnych. Patrzcie i uczcie się. Z pozdrowieniami


2017-07-15 13:44:15
Tak w ramach głosu w dyskusji, a bardziej jako materiał do przemyślenia w sprawie dyskusji o kategoriach i ocenianiu w ogóle, zachęcam gorąco do zapoznania się z fragmentem listu Sławomira Mrożka do Stanisława Lema z 29 czerwca 1966. Pozwalam sobie na umieszczenie tego tekstu w dziale analizy - zawsze jest szansa, że więcej kategoryzujących i oceniających to przeczyta: "Wybacz, ale nie będę teraz używał żadnych określeń "dobra", "zła". W ogóle i często wydają mi się takie sądy poniżej poziomu, na którym o coś istotniejszego chodzi. Pośród moich zmęczeń występuje też zmęczenie obowiązkowym w świecie szybkim wycenianiem dzieła, utworu, jak cielaka na targu. Wbijają nam też ten męczący obowiązek do głowy krytycy, którzy inaczej nie mogą, bo to jest ich racja bytu. Ogół krytyków, ich masa, bo przecież niektórych cenię. Ale czuję, że niewłaściwie się wyrażam. Chodzi mi raczej o tę ogólną atmosferę taksowania i natychmiastowego tym załatwiania sobie sprawy, i niechania jej z czystym sumieniem, skategoryzowania, i jazda dalej. Po to się męczy pisarz, żeby wyjść poza kategorie, w walce z kategoriami ukazać to jakieś powietrze, które one wypychają, jak masa statku wypycha wodę, żeby jak najszybciej wepchano go w kategorie, i to przeważnie podlejsze niż te, od których zaczął? Jakby ktoś trudził się, aby przetoczyć nieruchawy kamień w inne miejsce, żeby potem ten kamień toczyli z powrotem i tym większą chwałę czerpali, im dokładniej im się uda ten kamień w to samo miejsce odtoczyć. Jeżeli utwór ma być przeżyciem, to czy przeżycia sobie klasyfikujemy jako słuszne czy niesłuszne, dobre czy złe, jak dobry może być garnitur wełniany czy samochód? Czy przeżycie, jakie mnie spotyka, kiedy goni mnie zły pies, jest "lepsze czy gorsze" od przeżycia, jakie budzi we mnie widok pól ośnieżonych albo choroba bliskiej osoby? Doprawdy, może i trochę jest racji w teorii przypisującej powstanie krytyki rozwojowi kapitalizmu, czyli także handlu i reklamy. Ustalić wartość po to, żeby wiedzieć, jak sprzedać i jak kupić, taka jest prawda, a potem tylko się to rozwinęło w jakieś mity. Jestem tej książki czytelnikiem, czyli współautorem tego dziwnego tworu, jakim jest książka napisana - przeczytana. Nie tyle więc powinienem mówić, niewyłącznie, o Tobie - Autorze, ile, w połowie przynajmniej, o mnie czytelniku, i aż dziw, że krytycy tak uczciwie nie postępują, nie przyznają się jakoś do tego, że są także czytelnikami, czyli współodpowiedzialnymi za to, co przeczytali, tylko przypisują sobie obiektywność jakąś boską i jej usta najwyższe."


2017-07-12 15:40:24
Czas funkcjonowania galerii KONTRA praktycznie skończył się wiosną tego roku i poszukiwania zdjęć, które można przesunąć z Ciemni skończyły się także. Przy trzech, czterech głosach nie ma szans. I cicho jak we frontowym okopie. Usiądźcie, czekajcie, pukajcie, a będzie Wam otworzone. Może i tak. Podziały obrazu liniami poziomymi i pionowymi uspokajają. Ale krzywizny robią swoje: https://www.youtube.com/watch?v=cJpB_AEZf6U. Zaskakująca jest ta odwrotność sytuacji; ktoś puka, a bohater/ka obrazu nawet nie spogląda na klamkę. Uległem urokowi tego obrazu. Proponuje Kontrę - chociaz zakładam, że bezskutecznie. Ale obraz wart tego.


2017-07-11 15:59:45
"...karma tego obrazka" - statyczna i dynamiczna. Do butelki, pod korek, weszły chmury i snują swoje opowieści. Ciężko tym chmurom pod korkiem. Ale dopiero patrząc przez szklankę, w odbicie butelki znajdujemy oblicze tego dżina. I takie to opowieści snuja butelkowe chmury. Formuła tego obrazka nadaje bardziej charakteru kategorii nastrój. Więcej tu "życia" niż martwa natura jest w stanie absorbować. Ucięte odbicie szklanki może wydawać się zbędne, ale jest tak miło niestabilne. I to ta tajemnicza dynamika. O ile dobrze pamiętam głosowałem za publikacją. Wobec tego: KONTRA


2017-06-30 09:40:17
Uchwycenie następnego kroku postaci nadałoby zdjęciu większej dynamiki i czytelniej pokazałoby ucieczkę ze zurbanizowanej rzeczywistości. Wszystko co skomplikowane za nimi, jasność przed nimi. Przy takiej miejscówce zastanowiłbym się nad czytelniejszym wykorzystaniem promienistych linii w prawej, dolnej części obrazu. Byłoby (w moim odczuciu) bardziej tajemniczo, co prawda mniej kontrastowo, ale bardziej zaplątałoby akcję i treść. A w ten sposób mamy spacerowe oddalanie się od gmatwaniny. Ale przecież nie wszystkim musi się spieszyć, nie wszyscy muszą się bać (chociaż wielu by tego oczekiwało). Daję plusa mimo tej statyki :)


2017-06-24 07:45:43
Idę na bal, ale zachowam czystość i niewinność. Taka wewnętrzna klauzula sumienia. @mundi, masz rację: praktycznie każdy z nas mam jakoś "zdemolowany umysł" przez własną tematykę, przez warsztat i inne technikalia. Zwykle oceniam obraz poprzez pierwsze wrażenie. I tym razem pierwsze wrażenie kazało mi wcisnąć taka. A potem refleksja - dlaczego? Nieostrość, ziarno, szumy, kadr - to tylko i aż środki wyrazu. A treść? Analogia ufnego spojrzenia (obraz/postaci), analogia zaufania, surowość i miękkość szarości. Jednym słowem nastrój/atmosfera. Szaty uroczyste i obrazu i postaci. Idziemy na bal i niech Opatrzność czuwa nad nami :)


2017-05-08 08:00:17
Autorko, wybacz mi ten drobny żarcik w komentarzu :) Dlaczego nie przemówiło? Nie wiem i pewnie nie dowiemy się. Zdjęcia w kategorii "Ludzie Fotoferii" mają szczególne znaczenie. Bywa tak, że bardzo wielu Autorów nigdy nie pokaże swojego oblicza, a często Avatar jest bardziej tematyczny niż osobisty. Dlatego pokazywanie twarzy Autora jest zajmujące. A szczególnie w stylizacji tak prywatnej. Z natury rzeczy, bez względu na jakość zdjęcia klikam na tak. A co do zdjęcia: uważam je za ciepłe i sympatyczne. Obraz współgra z tytułem. Ulokowałaś się Autorko między ramami, sama w nie nie wchodząc - wchodzenie w jakiekolwiek lub czyjekolwiek ramy nie leży raczej w Twojej naturze. Palec powstrzymujący słowa, które mogą paść też jest znamienny. Burza wałków w mocnym punkcie, linie ramię, palec, palce na lusterku, kierunek spojrzenia prowadzą nas z prawego narożnika w lewo. Trochę wbrew naturze, ale tam czeka na nas brak odbicia w lusterku. No bo przecież nie może. Ale i tak we wszystko wkracza porządek rzeczy ustabilizowany ostrymi kątami ramek obrazów. pozdrowienia :)


2017-04-09 19:08:28
Patrząc na ten obrazek przypomniał mi się film "Samotność długodystansowca". Ten film przed nami powinien nosić tytuł " Obojętność bramkarza". Perspektywa drzwi komórek (może "do wynajęcia") dyskretnie prowadzi w głąb obrazu. I tylko jedne uchylone. Tak na zachętę dla fotografów. Ładnie krzyżują się linie: linia drzwi komórek i linia prowadzona w lewo od uchylonych drzwi, poprzez tablicę do bramki. Ta druga, podkreślona kierunkiem biegu "napastnika" dodaje dynamiki ujęciu. Nie przeszkadza mi przewaga lewej części obrazu (ilość elementów) nad prawą. W końcu napastnik musi się gdzieś rozpędzić. Takie poszukiwanie chwili radości w szarym tle, podłożu, otoczeniu. Oby przyszłość tych chłopców odnalazła tę radość. Głosowałem za publikacją.


2017-04-02 22:05:12
Nie będę dziwił się lokalizacji tego zdjęcia - wola suwerena. Ale wola suwerena nie pozbawia mnie możliwości wyrażenia swojego zdania. Obraz, mimo czerni i bieli, niezwykłej delikatności. Delikatności cichej i ulotnej jak zawirowania powietrza wywołane trzepotem skrzydeł. I wyczuwalny jest ten ruch powietrza. Za chwilę poruszą się zwoje slimakowe czekające na swoją kolej. O kompozycji nie ma potrzeby wspominać. W moim odczuciu wszystko jest na swoim miejscu, a przynajmniej w miejscu budującym to co określono w kategorii - nastrój. Obraz i spokojny i dynamiczny w swojej prostocie. Z przyjemnościa rekomenduję do Kontry.

1  2  3  4    >
Patroni

Copyright © 2018 fotoferia.pl